Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Ciacho1985 z miasteczka Jordanów Śląski / Wrocław. Mam przejechane 47167.64 kilometrów w tym 6908.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Nepomuki

Dystans całkowity:3688.30 km (w terenie 839.13 km; 22.75%)
Czas w ruchu:167:12
Średnia prędkość:15.42 km/h
Maksymalna prędkość:78.00 km/h
Suma podjazdów:22809 m
Suma kalorii:22579 kcal
Liczba aktywności:97
Średnio na aktywność:38.02 km i 2h 34m
Więcej statystyk
  • DST 2.70km
  • Czas 00:08
  • VAVG 20.25km/h
  • VMAX 32.80km/h
  • Kalorie 39kcal
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Wtorek, 26 maja 2026 · dodano: 27.05.2026 | Komentarze 2

Ostatnie spotkane nepomuki. 







Kategoria Nepomuki, Rysiek, Wioska


  • DST 1.70km
  • Czas 00:06
  • VAVG 17.00km/h
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Niedziela, 15 lutego 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 1

Kilka spotkanych ostatnio Nepomuków, niestety nie na rowerze. 

Kamieniec Ząbkowicki. 





Stara Łomnica.




Stronie Śląskie.



Ząbkowice Śląskie. 






  • DST 2.00km
  • Czas 00:05
  • VAVG 24.00km/h
  • VMAX 27.80km/h
  • Kalorie 22kcal
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Czwartek, 8 stycznia 2026 · dodano: 09.01.2026 | Komentarze 0

Św. Jan Nepomucen w Nowej Wsi w pobliżu Międzygórza.



Kategoria Wioska, Rysiek, Nepomuki


  • DST 103.10km
  • Teren 20.00km
  • Czas 05:46
  • VAVG 17.88km/h
  • VMAX 34.30km/h
  • Kalorie 1356kcal
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Niedziela, 21 września 2025 · dodano: 27.09.2025 | Komentarze 0

Po jednym z wyjazdów Sylwia złapała w swoim Ryśku kapcia. 
Samo odkręcenie koła, linek od biegów itd., to nic przy zdjęciu opony z koła. Niejedną oponę czy dętkę w swoim życiu w rowerze zmieniałem, ale to mnie przygniotło. 
Połamałem łyżkę do opon, metalową wygiąłem, cztery razy zdejmowałem i zakładałem oponę, bo za każdym razem dziurawiłem przy zakładaniu. 
No ale w końcu się udało i jestem bogatszy o doświadczenie.










Św. Jan Nepomucen w Karłowicach Wielkich:





(Kilometry mocno zbiorcze)

  • DST 4.50km
  • Czas 00:13
  • VAVG 20.77km/h
  • VMAX 31.10km/h
  • Kalorie 63kcal
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

TdP Środa Śląska.

Poniedziałek, 4 sierpnia 2025 · dodano: 07.08.2025 | Komentarze 1

Przy okazji przejazdu TdP przez Środę Śląską zostałem zaproszony przez Urząd Miasta do zorganizowania serwisu rowerowego na pikniku w rynku. 
Przy okazji udało się złapać średzkiego Nepomucena. 







  • DST 35.60km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:07
  • VAVG 16.82km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Kalorie 412kcal
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Środa, 16 lipca 2025 · dodano: 22.07.2025 | Komentarze 1

Najpierw poranna przejażdżka po Busku - Zdroju, żeby zrobić rekonesans, jak wszyscy jeszcze spali. Udało się nawet, zupełnie przypadkiem, złapać buskiego Nepomucena w drodze (i niezłym zjeździe!) do Parku zdrojowego. 
Potem, w okolicach południa, wycieczka i przejażdżka do centrum, gdzie w owym parku odbywał się festyn dla dzieciaków; a następnie nawijanie paska po okolicy. 










Czechy; powrót.

Czwartek, 19 czerwca 2025 · dodano: 25.06.2025 | Komentarze 2

Przyszedł czas na powrót. 
Jakkolwiek to zabrzmi, to powroty są chujowe, bo... trzeba wracać ;-) 

Ponad tysiąc sto kilometrów busikiem. Jakoś koło dwieście pięćdziesiąt rowerami; nie liczyłem. 
Kolejne kilometry wspomnień. 
Busik sobie dzielnie poradził. W kurzu, deszczu, upale (dzięki stary, że masz klimę!), po asfalowych wstęgach szos i szutrowych bezdrożach. Zero awarii, zero zjedzonego oleju. Jak na ćwierćwieczne auto z przebiegiem ponad pół miliona, to nieźle. Też chciałbym się tak trzymać ;-) 
Rowerowych awarii również zero. 
Baterie da się ładowac na trasie - czy to w dedykowanych miejscach (robimy pomału listę), w Maku, na stacjach czy w przydrożnych gospodach. Tak więc elektryk na dłuższe dystanse nie straszny. 
A i przyszedł czas na rozkiminienie tak, żeby ładować te duże baterie przetwrnicą w busiku. 

Wpis z Nepomukami. 
Nie sposób je wszystkie sfotografować, ale tyle co się udało, to mam. 
No i ten "najważniejszy" - w Pradze. 



Bratysława. 




Brod nad Dyji. 





Dęby. 




Hulin. 








Horni Vestonice. 




Domasici. 


Kamenice. 


Kokory. 






Kletnice. 




Mikulov. 





Pavlov. 










Praga. 
















Strukov. 




Straznica. 





Malacky. 





Wola Przedborska. 




Velke Levary. 


(Nie zapisałem miejscowości). 







  • DST 40.10km
  • Czas 02:56
  • VAVG 13.67km/h
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czechy; dzień piąty. Bratysława & Petrov.

Środa, 18 czerwca 2025 · dodano: 25.06.2025 | Komentarze 3

Rano, po wyjściu z busa, żeby oddać dług naturze, okazało się, że dookoła nas jest całe mnóstwo wędkarzy. I zero imntymności. Ja miałem problem ze zrobieniem siku w ustronnym miejscu, a co dopiero płeć piękna naszej dwuosobowej ekipy ;-) 
Zebraliśmy się czym prędzej i pojechaliśmy dalej. 
Planu jako takiego nie było, ale... byliśmy tak niedaleko, że szkoda było nie skorzystać... 
No i na chwilę wylądowaliśmy w Austrii, a finalnie w Bratysławie. 
W stolicy Słowacji zaparkowaliśmy na szybko pod Makiem, bo darmowo, wzięliśmy rowery i śmignęliśmy w stronę centrum. 
Miasto, jak miasto. Przepchać się do centrum nie było łatwo, ale zobaczyliśmy Dunaj, trochę się pokręciliśmy i w okolicach południa wróciliśmy do Czech, bo tam wino jakby lepsze i piwo zimniejsze ;-) 
Zaparkowaliśmy nad przystanią w Petrovie, wzięliśmy rowery i dalej w drogę. 
Trochę się pokręciliśmy do wieczora po okolicy i z powrotem do busa do spania. 
Przystań - miejsce świetne. Darmowe ubikacje, prysznic 50 koron za 5 minumt, więc właściwie po kosztach w dwie osoby jednocześnie idzie się umyć po całym dniu. Jest gdzie zjeść, gdzie się napić. I nawet ludzie jakby bardziej uśmiechnięci. A wieczorem dźwięk gitary z pobliskich łódek. 



















  • DST 49.20km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:21
  • VAVG 14.69km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Kalorie 658kcal
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czechy; dzień czwarty. Mikulov

Wtorek, 17 czerwca 2025 · dodano: 25.06.2025 | Komentarze 2

Rano się zebraliśmy i opuśliśmy pokój i pojechaliśmy kawałek dalej znaleźć miejsce na dziko. 
Trochę opornie to szło, ale w końcu się udało. 
I Pan Czech z zielonego VW T4 - on po czesku, ja po polsku, ale jakoś się dogadaliśmy. A chodziło o to, żeby przeprakowac auto bliżej niego, bo tam, gdzie stanęliśmy właściciel terenu lubi wzywać policję. 
I za to uwielbiam Czechy - za uśmiech, otwartość, pyszne wino na Morawach, piwo w przydrożnych gospodach i dobre jedzenie. I ceny. Można wejść do knajpy i w dwie osoby za 100 - 150zł wyjść najedzonym i napitym pod korek. 
Dziś był Mikulov i okolice; na powrocie zajechaliśmy do knajpki, gdzie my się najedliśmy, a rowery udało się bez problemu podładować. 
Powrót do auta już po zachodzie słońca. 
Fajny to był dzień. 























  • DST 34.30km
  • Teren 7.00km
  • Czas 02:12
  • VAVG 15.59km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Kalorie 318kcal
  • Podjazdy 96m
  • Sprzęt Rysiek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czechy; dzień trzeci. Brno.

Poniedziałek, 16 czerwca 2025 · dodano: 25.06.2025 | Komentarze 1

Od samego rana deszcz. 
Plan na dziś, to Brno i starówka, ale niestety nie było nam dane. Właściwie od samego początku dnia deszcz. 
W Brnie zaparkowaliśmy na parkingu przy klubie sprtowym, wzięliśmy rowery i zanim dojechaliśmy do centrum, to już porządnie zmokliśmy. 
Zrobiliśmy sobie przerwę na kawę, śniadanie, zupę czosnkową, piwo, ale deszcz nie rzestawał padać. Tak więc kolejny raz zmokliśmy porządnie na powrocie do auta. 
Pogoda nas nie rozpieściła, więc w tym dniu zarezerwowaliśmy nocleg w "pensjonacie", żeby wziąć porządny prysznic, wysuszyć się wyspać na normalnym łóżku. 
Po 16. zajechaliśmy na miejsce, ale okazało się, że nie doczytaliśmy informacji od Pani i nocleg mieliśmy od... 19. 
Chwilę posiedzieliśmy w gospodzie przy piwie, deszcz akurat trochę się uspokoił, więc postanowiliśmy nie marnować wieczoru i wzięliśmy rowery na przejażdżkę dookoła jeziora.






Flag Counter