Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Ciacho1985 z miasteczka Jordanów Śląski / Wrocław. Mam przejechane 47167.64 kilometrów w tym 6908.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Pieszo, spacer

Dystans całkowity:1594.50 km (w terenie 390.42 km; 24.49%)
Czas w ruchu:42:46
Średnia prędkość:13.98 km/h
Maksymalna prędkość:64.21 km/h
Suma podjazdów:7783 m
Suma kalorii:4545 kcal
Liczba aktywności:69
Średnio na aktywność:23.11 km i 2h 15m
Więcej statystyk

W końcu po...! :)

Czwartek, 23 kwietnia 2015 · dodano: 24.04.2015 | Komentarze 0

W styczniu zapisałem się na kurs prawka, dziś dopiero zdałem zdałem egzamin praktyczny. Za pierwszym razem, podobnie, jak teorię.
Z tej okazji dostałem prezent od Żony :)


Kategoria Pieszo, spacer


  • DST 7.92km
  • Teren 7.92km
  • Podjazdy 259m
  • Aktywność Wędrówka

Broumovske Steny.

Niedziela, 4 stycznia 2015 · dodano: 04.01.2015 | Komentarze 0

Po powrocie z pracy w piątek rzuciłem do Justki luźne: "jedziemy gdzieś w góry?". Z chęcią, tylko co, jak, gdzie, z kim i tak dalej... Szybka "akcja" na niebieskim portalu społecznościowym i uzbierała się ekipa czterech osób- Justka, ja, Kinga i Michał. Jako miejsce docelowe Michał wybrał Broumovske Steny i tak zostało.
Spotkaliśmy się więc rano przy Dworcu Głównym, zapakowaliśmy się w auto i ruszyliśmy w stronę Czech.
Na miejscu miło przywitał nas śnieg (taki prawdziwy, puszysty, świeży i się klejący!); wypakowaliśmy się z samochodu i ruszyliśmy na szlak. Zbyt wiele do wyboru nie było, więc padło na czerwony pieszy. Widać było, że od przynajmniej doby jesteśmy jedynymi piechurami tutaj, bo szlak nie przetarty.
Pogoda dopisała (sporo słońca, trochę wiatru, temperatura oscylująca w okolicach zera z lekką przewagą delikatnych minusów), do tego naprawdę fajny szlak- pomijając pierwszą wspinaczkę dla nabrania wysokości, reszta bez szału; było kilka kondycyjnych i "technicznych" podejść, ale każdy bez problemu dał radę. Cieszył śnieg, pogoda, a dziewczyny dodatkowa atrakcja w postaci zjazdu na pelerynce przeciwdeszczowej przy każdej możliwej okazji ;)
Nie przeszliśmy całego czerwonego szlaku, bo wypadało wrócić o sensownej porze do auta, więc w pewnym momencie zawróciliśmy; powrót częściowo "naszym" przetartym szlakiem, a częściowo lżejszą trasą rowerowo- narciarską.
W przybytku, na parkingu którego zostawiliśmy auto (uroczo nazwane "Ameriką") zjedliśmy czosnkową polewkę, z Justynką uraczyliśmy się Opatem warzonym w Broumovie i spokojnie wróciliśmy do domu.
Fajna wycieczka, ciekawa odskocznia od rowerów; towarzystwo dopisało, pogoda również; chill w sam raz na niedzielę :)
Każdy zadowolony, nawet nieco lekko zmęczony ;)

Spodnie narciarskie, koszulka termoaktywna, polar o gramaturze sto, a nim trzysta pięćdziesiąt, lekki buff, do tego buty Shimano SH- 91, lekka czapka i rękawiczki spokojnie wystarczyły, żeby zapewnić komfort termiczny. Nie było ani za zimno, ani też za ciepło. Nie było też mokro, mimo częstych spotkań ze śniegiem ;)























































Na Singltreka.

Niedziela, 9 listopada 2014 · dodano: 12.11.2014 | Komentarze 0

Długi weekend nadszedł... Ponieważ na dworze ciągle ciepło, to szkoda było spędzać czas w mieście. Dwa tygodnie temu byliśmy w Novym Mescie na Singltreku, żeby zamknąć sezon wyjazdowy, ale po prostu szkoda było takiej pogody.
Załatwiliśmy sobie wolne na poniedziałek, w niedzielę zapakowaliśmy busa i bez pośpiechu ruszyliśmy.
Po drodze zrobiliśmy sobie postój w Lwówku Śląskim na zwiedzanie i jedzenie.









































Po zjedzeniu pizzy w "Kuźni 1755" (całkiem sympatycznie i stosunkowo niedrogo) ruszyliśmy do busika i ruszyliśmy dalej, bo zaczęło się już ściemniać. No a kawałek drogi jeszcze był przed nami.
Było już całkiem ciemno, kiedy dojechaliśmy na parking przy Singltrek Centrum. Byliśmy tam sami, więc urządziliśmy sobie wnętrze auta bardziej przytulnie; ja poczytałem bikeBoard'a, Justynka robiła na szydełku firanki do busa i tak nam minęła reszta wieczoru...












  • DST 15.69km
  • Podjazdy 762m

Bieszczady; dzień trzeci. Nasz Połoniński pochód.

Czwartek, 1 maja 2014 · dodano: 05.05.2014 | Komentarze 1

Rano wszyscy razem ruszyliśmy na szlak, żeby zdobyć Smerek i Połoniny. Pieszo.



Znów korzystamy ze wskazówek gospodarza; tym razem sukces jest połowiczny- co prawda omijamy bramki BdPn i wychodzimy na czerwony szlak, ale droga wcale nie jest łatwa, wcale nie trwa dwadzieścia minut i po prostu znów się pogubiliśmy ;)





W tym miejscu od grupy oddzieliła się Laura z Ida, ponieważ dla małej marsz był trochę za ciężki.
Odnajdujemy Mariana z Małym i ruszamy dalej...
W końcu udało się wmaszerować na Smerek, a potem na Połoninę Wetlińską.
Na Smereku robimy przerwę na jedzenie i ustalamy dalszą trasę- ze względu na czas i dystans rezygnujemy z Połoniny Caryńskiej i dochodzimy jedynie do Przełęczy Orłowicza i żółtym szlakiem schodzimy do Wetliny.

































W wiosce robimy zakupy i się rozdzielamy- ja, Justynka, Kaśka i Ola idziemy coś zjeść, a Marian i Mały wracają do kampera.
Trochę poszukaliśmy i trafiliśmy na bardzo fajne jedzenie do Schroniska Pod Wysoką Połoniną na Piotrowej Polanie...





Najedzeni i napici wracamy do obozowiska w dobrych humorach ;)



W czasie, kiedy chodziliśmy po górkach, dojechał Czoło i ekipa stała się naprawdę kompletna :)
Wieczorem znów grill i ognisko...





Kategoria Góry, Pieszo, spacer


Szesnasty sierpnia.

Sobota, 25 stycznia 2014 · dodano: 26.01.2014 | Komentarze 2

Do Justki rodziców, a konkretniej do Skorogoszczy na rozmowy z plebanem, ustalenie daty ślubu i takie tam z tym związane ;)

Szesnasty sierpnia dwa tysiące czternaście- sejf de dejt ;)

A w Golczowicach upolowany kolejny Nepomuk! :)








Flag Counter