Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Ciacho1985 z miasteczka Jordanów Śląski / Wrocław. Mam przejechane 47167.64 kilometrów w tym 6908.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Serwis

Dystans całkowity:2521.74 km (w terenie 216.30 km; 8.58%)
Czas w ruchu:134:22
Średnia prędkość:17.13 km/h
Maksymalna prędkość:59.00 km/h
Suma podjazdów:6127 m
Suma kalorii:362 kcal
Liczba aktywności:143
Średnio na aktywność:17.63 km i 1h 07m
Więcej statystyk
  • DST 14.68km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:46
  • VAVG 19.15km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Czwartek, 21 kwietnia 2016 · dodano: 21.04.2016 | Komentarze 0

Na serwis trafił mi się rower Klaudii, który kupiła jeszcze w mojej starej pracy. Zakres- wymiana obu dętek, plus ogólne przygotowanie do sezonu.
Szybka sprawa, ale rozłożyło się w czasie, bo opcja z dojazdem po rower do klienta i z odwiezieniem. Generalnie rower wczoraj odebrałem, a dziś odwiozłem gotowy.



Dziś pękło półtora tysiąca w tym roku. Czyli jeszcze trzy i pół tysiąca do założonego planu minimum ... ;)
Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 7.12km
  • Czas 00:28
  • VAVG 15.26km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Piątek, 15 kwietnia 2016 · dodano: 15.04.2016 | Komentarze 0

Ostatnio trafił mi się na serwis Bull's Łukasza. Początkowo prosta sprawa- przegląd ogólny i wymiana suportu na łożyska zewnętrzne pod Hollowtech II plus wymiana napędu w całości (korba, łańcuch, kaseta). Z pozoru prosta sprawa, ale- jak to przy serwisach bywa- nie obyło się bez komplikacji. Trochę z mojej winy, trochę ze strony Łukasza, który liczył na moje doradzanie w sprawach sprzętu. prosty serwis- wymiana napędu na nowy. Założeniem było wymiana suportu na łożyska zewnętrzne, jako priorytet. Do tego wymiana korby i napędu.
W trakcie serwisu okazało się, że wszystkie części są ok, poza... korbą. Stary napęd był 8s., a korba na 10s.
Pytanie, co robimy dalej- czy przerabiać wszystko na 10s. czy zostajemy przy 8s.
Padło na 10s, bo rama ma potencjał i w sumie warto przerabiać. Gdy części doszły, po tygodniu, mogłem w końcu zabrać się do pracy.
Zakres prac, to: wymiana suportu z "na kwadrat" na HT II, wymiana korby, przerzutki tylnej, manetki, łańcucha, do tego regulacja wszystkiego.
Suma summarum- udało się i Łukasz może cieszyć się rowerem z pełnym dziesiątkowym napędem. Za jakiś czas rower do mnie wróci na wymianę przedniej przerzutki i lewej manetki.

Kilka fot:






































Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 8.40km
  • Czas 00:33
  • VAVG 15.27km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Środa, 13 kwietnia 2016 · dodano: 13.04.2016 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 9.33km
  • Czas 00:36
  • VAVG 15.55km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Wtorek, 12 kwietnia 2016 · dodano: 12.04.2016 | Komentarze 0

Z rana samego do wulkanizatora z kołem, a potem prosto do pracy.
Koło z busika, to chyba najdziwniejsza rzecz, którą wiozłem na rowerze, bo robiła na mieście podejrzanie spektakularne wrażenie... ;)




Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 10.67km
  • Czas 00:39
  • VAVG 16.42km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016 · dodano: 11.04.2016 | Komentarze 0

W busiku złapaliśmy kapcia, auto postawiłem na zapasie, a jutro z rana do wulkanizatora.




Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 17.05km
  • Czas 00:57
  • VAVG 17.95km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Środa, 6 kwietnia 2016 · dodano: 06.04.2016 | Komentarze 0

Justynce coś strzelało w suporcie, więc zostawiła na gwarancyjną wymianę.
Po wymianie całego wkładu na nowy z metalowymi, a nie fabrycznymi plastikowymi, miskami wszystko jest ok.






Ciekawostka serwisowa- Mario wziął się za serwis roweru, w którym była piasta Shimano Nexus 8, ale coś się dziwnie kręciło. Po wyciągnięciu wkładu ukazał się taki widok:



Masakra.
Kategoria Wrocław, Serwis, Praca


  • DST 6.47km
  • Czas 00:23
  • VAVG 16.88km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Znów nowy hak.

Wtorek, 5 kwietnia 2016 · dodano: 06.04.2016 | Komentarze 0

Podczas ostatniego wypadu w Dolinę Baryczy urwałem hak przerzutki. Już drugi raz w bardzo krótkim czasie, ponieważ starą przerzutkę wygiąłem jeszcze w Chorwacji, gdy położyłem rower objuczony sakwami na stronie napędowej...
W Diamancie mam pełną (łącznie z hamulcami) grupę trekkingową Sram Via; trochę specyficzna, nie do końca mi leży, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Po drugim wkręceniu się przerzutki w szprychy ta skrzywiła się na tyle, że bez zastanowienia wywaliłem ją do śmieci. Nie było więc wyjścia i oprócz haka przerzutki musiałem też wymienić przerzutkę na nową. Sram Via jest trochę kosztowny, a do tego bardzo trudny do zdobycia w Polsce, więc od razu postanowiłem, że nowa przerzutka będzie Shimano.
Diamantem ostatnio nie jeżdżę jakoś specjalnie dużo, więc postawiłem na najtańszą "niezawodną" ;) grupę Tourney. Ważne, żeby działała i była choć trochę pancerna. Miałem kilka wątpliwości czy manetka Sramowska zgra się z przerzutką Shimanowską, ale po złożeniu i wyregulowaniu okazało się, że wszystko działa bez problemu. Właściwie nawet jakoś lżej, bo przy wcześniejszej konfiguracji trzeba było mocno naciskać kciukiem na łopatkę redukcji.
Jest budżetowo, ale działa.












Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 72.53km
  • Teren 35.00km
  • Czas 04:31
  • VAVG 16.06km/h
  • VMAX 32.46km/h
  • Podjazdy 367m
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

V Wiosenny Rajd Rowersów; dzień pierwszy.

Sobota, 2 kwietnia 2016 · dodano: 04.04.2016 | Komentarze 0

Jak co roku, w okolicach początku wiosny, przyszedł w końcu czas na Wiosenny Rajd Rowersów. To już dziewiąty w sumie, a piąty na wiosnę. Tym razem znów postawiliśmy na sprawdzoną Dolinę Baryczy.
Po kilku zawirowaniach z opcją dojazdu i składem ekipy stanęło w końcu na dojeździe ekipy z Wrocławia do Żmigrodu pociągiem.
Tam spotkaliśmy się z Miazgusiem i Młodym, którzy przyjechali do Żmigrodu autem.



Uzbierało się nas łącznie osiem osób- ja, Adam, Poli, Szwarcu, Młody, Miazguś, Stasiu, który okazał się sporym zaskoczeniem i Mateusz, który na wyjazd zdecydował się właściwie w ostatniej chwili.
Na początek tradycyjne zdjęcie grupowe pod ruinami pałacyku.









Kolejnym celem był Milicz, gdzie tradycyjnie robimy postój pod biedronką na zakupy na wieczór.
Szlaki różnie- trochę asfaltu, trochę pół i lasów, trochę szlakiem kolei wąskotorowej. Po drodze kilka przystanków, bo to przecież nie zawody, a odpoczynek ;)
Gdy na liczniku stuknął mi dwudziesty piąty kilometr, w lesie doszło do małej awarii w moim rowerze- urwał mi się hak tylnej przerzutki. Trzeba było jechać dalej, więc skułem łańcuch na sztywno na najbardziej sensownym przełożeniu i pojechaliśmy dalej. Lekko nie było, ale dało się jechać.













































W Miliczu robimy przerwę pod sklepem; zaopatrujemy się w prowiant i napoje na wieczór. Stamtąd droga już tylko do naszego hotelu miliona gwiazd nad Stawem Jan.















Wieczór, to kolacja i integracja przy ogniu.











  • DST 18.02km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:00
  • VAVG 18.02km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Piątek, 25 marca 2016 · dodano: 25.03.2016 | Komentarze 0

Do pracy okrężną drogą.
Wygląda na to, że rozpoczęto rozbiórkę starego elewatora zbożowego... Pewnie niebawem powstanie tu kolejne ogromne osiedle.









Od dłuższego czasu Mama nie mogła się mnie doprosić o naprawę jej rowerka stacjonarnego. Coś się stało, że przestało działać pokrętło do zwiększania i zmniejszania oporu.
Lichy to rowerek z jakiegoś marketu, ale Mama często z niego korzystała, trochę jej brakowało kręcenia w domu, więc w końcu zebrałem się w sobie i zaglądnąłem, co to się stało...
Po zdjęciu osłony koła pasowego okazało się, że opór działa(ł) na dość prostym systemie- pokrętłem zwiększało lub zmniejszało się naciąg linki, która zaciskała lub popuszczała parciany pasek na kole pasowym.
Mama chyba trochę przesadzała z mocą na rowerze i pasek się... przetarł.
Wszystko fajnie, tylko skąd wziąć na poczekaniu coś czym owy pasek można zastąpić lub chociaż jakoś uzupełnić...?
Znalazłem gdzieś stary trok do plecaka, w końcu bez druciarstwa ciężko było to naprawić od ręki. ;) Doczepiłem do reszty starego paska "nowy" trok, zaczepiłem i... zadziałało. Pewnie nie na długo, ale trochę jednak Mama pojeździ, a ja w międzyczasie wykombinuję trwalsze rozwiązanie.
:)











Archiwalne zdjęcie numer dwadzieścia siedem.



Trochę brakuje mi tych mniej wygodnych lat, kiedy jednego dnia z Wrocławia jechałem do Sobótki, wjeżdżałem na Ślężę, zjeżdżałem i wracałem na kole do Wrocławia.
Zawsze to kilka "setek" wpadało w sezonie.
Teraz już tylko autem w zasadzie, ale dzięki temu jest więcej dnia na jazdę... :)


  • DST 14.24km
  • Teren 2.50km
  • Czas 00:51
  • VAVG 16.75km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plus dziesięć do prędkości... ;)

Poniedziałek, 14 marca 2016 · dodano: 15.03.2016 | Komentarze 0

Do pracy trochę okrężną drogą przez wały. W jednym miejscu zakopałem się w takim błocie, że sam siebie przeklinałem, bo zachciało mi się jeździć przed pracą...
Żeby tego było mało pod pracą zauważyłem, że w tylnym kole jedna ze szprych jest pęknięta...



Po krótkiej analizie sytuacji doszedłem do wniosku, że może to i dobrze, bo i tak miałem zmienić zębatkę na mniejszą. Pracę kończyłem o siedemnastej, więc miałem jeszcze godzinę do zamknięcia sklepu, żeby ogarnąć oba tematy.

Zacząłem od demontażu osłony łańcucha Axa Multi Open, który jest bajecznie prosty- odpinamy tylny zatrzask zabezpieczający, zdejmujemy najpierw dolną dymioną część, potem górną i wyciągamy kolorowy środek. Całość zajmuje około trzydziestu sekund i mamy dostęp do napędu.



Następnie musiałem odkręcić klickbox'a od Nexusa 3. Tu pojawił się mały problem, bo okazało się, że wyrobiło mi się gniazdo pod klucz imbusowy. Trzeba było odkręcić to na patencie- naciąłem śrubę na tyle ile jej wystawało, robiąc w ten sposób miejsce na płaski wkrętak. Poszło bez najmniejszego problemu.



Klickbox zdjęty, jest dostęp do nakrętek mocujących koło.
Swoją drogą widać, że popychacz zmiany biegów do najczystszych nie należy... Ciekawe, co piasta kryje w sobie? Dowiem się za dwa i pół tysiąca kilometrów, kiedy przekroczę zalecany przez Shimano przegląd piasty po pięciu tysiącach kilometrów... ;)

Następny krok, to odkręcenie śruby hamulca Torpedo, poluzowanie napinaczy łańcucha i odkręcenie nakrętek osi  koła.
Koło zdemontowane, można przystąpić do zaplanowanych operacji- wymiany pękniętej szprychy i wymiany zębatki. Szprycha pękła akurat po stronie napędowej, więc i tak najpierw musiałem zacząć od demontażu niechcianej zębatki.



W przypadku Nexusa 3 wystarczy po prostu zdjąć sprężynujący pierścień zabezpieczający. Najlepiej pomóc sobie niewielkim śrubokrętem, bardzo uważając na palce, jeżeli nie ma się wystarczającej wprawy i na to, żeby pierścienia nie zgubić... ;)



W tym momencie zębatkę należy po prostu zsunąć z piasty i gotowe.
Okazało się, że oryginalnie założona zębatka w moim rowerze, miała osiemnaście zębów i- o dziwo- nie była produkcji Shimano, a Sturmey Archer.



Teraz mogłem przystąpić do wymiany pękniętej szprychy. Ta pękła przy kołnierzu piasty, więc poszedłem trochę na łatwiznę- nie zdejmowałem opony, dętki i opaski wysokociśnieniowej, tylko wykręciłem starą szprychę zostawiając w obręczy dobry nypel. Założyłem nową szprychę i odpowiednio ją naprężyłem. Kontrolnie włożyłem koło do centrownicy, ale okazało się proste. Najwyraźniej na tyle szybko się zorientowałem o usterce, że to nie zdążyło się osłabić i skrzywić.
Szprycha wymieniona, więc można przystąpić do składania całości do kupy.
jak pisałem kilka postów wcześniej,kupiłem mniejszą zębatkę- 16z.- bo te osiemnaście okazało się być trochę za dużo. Pokrótce: pierwszy bieg był za słaby, używałem go tylko do startu i zaraz po nabraniu małej prędkości musiałem zmienić bieg na wyższy. Drugi bieg był niby spoko, ale często bywało, że miałem na nim bardzo wysoką kadencję przy stosunkowo niedużej prędkości; przy zmianie na bieg trzeci z kolei na małą i bieg okazywał się za ciężki.
Zastosowanie mniejszej zębatki pozwoli trochę utwardzić pierwszy bieg (żeby nie służył tylko do startu, ale też np. do jazdy pod mocny przeciwny wiatr), drugi z kolei stanie się bardziej uniwersalny do jazdy po mieście, a po przełączeniu na trzeci osiągnę prędkość światła... ;)
Do dzieła!
Montaż, jak to najczęściej bywa, jest odwróceniem procesu wcześniej opisanego, ale po kolei.
Najpierw montujemy nową zębatkę- nie ma tu żadnej filozofii, trzeba tylko odpowiednio trafić wypustami w zębatce we wpusty w piaście.



Kolejny krok, to montaż pierścienia zabezpieczającego. Dla kogoś, kto nie ma wprawy może to być krok najtrudniejszy, ale spokojnie- trochę cierpliwości i na pewno się uda! Warto znów posiłkować się płaskim śrubokrętem, albo nawet  i dwoma. Znów warto uważać na palce! ;)



Gdy zębatka jest już odpowiednio osadzona i zabezpieczona można przystąpić do montażu koła w ramie. 
Warto pamiętać o kilku kolejności: najpierw zakładamy napinacze łańcucha (jeżeli są), dopiero teraz można założyć koło do ramy; następnie zakładamy z lewej strony (w przypadku Nexus 3) żółtą podkładkę fiksacyjną, napinamy wstępnie łańcuch i delikatnie dokręcamy nakrętki mocujące koło. Gdy te kroki mamy za sobą, można już prawidłowo naciągnąć łańcuch śrubami regulującymi przy napinaczach; cały czas pilnujemy poziom naprężenia łańcucha oraz sprawdzamy czy koło znajduje się w osi ramy. Dokręcamy z odpowiednią siłą nakrętki mocujące.
Następnie należy umieścić na swoim miejscu popychacz zmiany biegów i nałożyć i zabezpieczyć klickbox.



Dlaczego akurat teraz? Z kilku powodów- żeby sprawdzić działanie wszystkiego przed założeniem osłony, co- w razie gdyby coś nie grało- uchroni nas przed jej kolejnym demontażem i montażem, oraz żeby nie plątał się niepotrzebnie podczas zakładania osłony łańcucha.
Kolejny krok, bardzo ważny (!), może dla niektórych oczywisty, ale z doświadczenia wiem, że większość serwisantów (tych domowych, jak i zawodowych) bardzo często o nim zapomina. PRZYKRĘCAMY HAMULEC! :) Często pochłonięci tym, że to już koniec i zaraz będzie można wsiadać na rower ludzie zapominają o skręceniu tej jednej śruby, co może mieć poważne konsekwencje- pomijając kwestie bezpieczeństwa można po prostu zniszczyć piastę.
Tak więc, gdy hamulec jest przykręcony, łańcuch napięty i koło mocno trzyma się w ramie, można przystąpić do montażu osłony łańcucha.
W przypadku Multi Open nie ma z tym problemu, wystarczy tylko trafiać w odpowiednie miejsca, a montaż zajmie nam nie więcej niż minutę.

Ciężko po pięciu kilometrach z pracy do domu stwierdzić dokładnie czy wymiana zębatki na mniejszą faktycznie miała sens; nie mniej jednak wstępnie mogę napisać, że chyba o tomi chodziło. Jak wykręcę trochę więcej kilometrów, to dam znać o wadach i zaletach tego rozwiązania.

Na koniec praktyczna ciekawostka.
Co daje pełna osłona łańcucha? Oprócz tego, że chroni naszą odzież przed brudem i wkręcaniem nogawek w korbę przedłuża żywotność napędu. Gdy ten jest schowany w osłonie automatycznie mniej jest narażony na warunki atmosferyczne i brud (piach, błoto, wodę...).
Na zdjęciu właściwie zerowe zużycie łańcucha przy przebiegu prawie dwa i pół tysiąca kilometrów. We wszystkich możliwych warunkach w ciągu prawie roku. Dodam, że łańcuch był dwa razy oliwiony (z przyzwoitości bardziej niż z potrzeby) i ani razu nie był czyszczony.





Archiwalna szesnastka:



Rok dwa tysiące trzeci, Górka Skarbowców, lub Mała Ślęża, jak kto woli... :)
Potrafiłem wówczas przez pół dnia ćwiczyć podjazdy i szlifować zjazdy na tej górce, a pozostałą część dnia robić to samo na Kilimandżaro.
Nie wiem skąd brałem na to siły i czas... ;)
Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


Flag Counter