Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Maj10 - 2
- 2026, Kwiecień21 - 8
- 2026, Marzec2 - 0
- 2026, Luty1 - 1
- 2026, Styczeń2 - 0
- 2025, Grudzień3 - 1
- 2025, Listopad3 - 0
- 2025, Październik6 - 0
- 2025, Wrzesień5 - 0
- 2025, Sierpień14 - 5
- 2025, Lipiec13 - 6
- 2025, Czerwiec14 - 11
- 2025, Maj10 - 9
- 2025, Kwiecień10 - 8
- 2025, Marzec8 - 2
- 2025, Luty12 - 7
- 2025, Styczeń10 - 2
- 2024, Grudzień1 - 1
- 2024, Listopad8 - 5
- 2024, Październik15 - 11
- 2024, Wrzesień10 - 8
- 2024, Sierpień6 - 4
- 2024, Lipiec6 - 5
- 2024, Czerwiec3 - 3
- 2024, Maj9 - 7
- 2024, Kwiecień9 - 1
- 2024, Marzec10 - 5
- 2024, Luty2 - 2
- 2024, Styczeń3 - 1
- 2023, Grudzień3 - 1
- 2023, Listopad2 - 0
- 2023, Październik2 - 0
- 2023, Wrzesień5 - 4
- 2023, Sierpień4 - 0
- 2023, Lipiec5 - 0
- 2023, Czerwiec1 - 0
- 2023, Maj2 - 0
- 2023, Kwiecień3 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty5 - 0
- 2023, Styczeń4 - 0
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad2 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień5 - 0
- 2022, Sierpień4 - 0
- 2022, Lipiec4 - 3
- 2022, Czerwiec13 - 8
- 2022, Maj10 - 8
- 2022, Kwiecień5 - 5
- 2022, Marzec6 - 2
- 2022, Luty2 - 2
- 2022, Styczeń2 - 1
- 2021, Grudzień5 - 1
- 2021, Listopad6 - 1
- 2021, Październik5 - 2
- 2021, Wrzesień7 - 0
- 2021, Sierpień5 - 2
- 2021, Lipiec2 - 0
- 2021, Czerwiec6 - 6
- 2021, Maj4 - 8
- 2021, Kwiecień6 - 11
- 2021, Luty1 - 1
- 2021, Styczeń2 - 3
- 2020, Grudzień4 - 7
- 2020, Listopad4 - 1
- 2020, Październik1 - 1
- 2020, Wrzesień2 - 0
- 2020, Sierpień9 - 8
- 2020, Lipiec5 - 0
- 2020, Czerwiec7 - 5
- 2020, Maj5 - 4
- 2020, Kwiecień4 - 0
- 2020, Marzec22 - 11
- 2020, Luty37 - 11
- 2020, Styczeń40 - 20
- 2019, Grudzień34 - 8
- 2019, Listopad41 - 0
- 2019, Październik40 - 2
- 2019, Wrzesień42 - 3
- 2019, Sierpień28 - 0
- 2019, Lipiec50 - 9
- 2019, Czerwiec35 - 0
- 2019, Maj36 - 3
- 2019, Kwiecień34 - 4
- 2018, Grudzień6 - 0
- 2018, Listopad12 - 2
- 2018, Październik16 - 0
- 2018, Wrzesień22 - 0
- 2018, Sierpień16 - 0
- 2018, Lipiec21 - 0
- 2018, Czerwiec23 - 0
- 2018, Maj17 - 11
- 2018, Kwiecień29 - 6
- 2018, Marzec25 - 0
- 2018, Luty30 - 6
- 2018, Styczeń29 - 6
- 2017, Grudzień27 - 0
- 2017, Listopad23 - 0
- 2017, Październik19 - 2
- 2017, Wrzesień25 - 0
- 2017, Sierpień20 - 0
- 2017, Lipiec26 - 3
- 2017, Czerwiec32 - 4
- 2017, Maj30 - 2
- 2017, Kwiecień36 - 0
- 2017, Marzec30 - 0
- 2017, Luty21 - 2
- 2017, Styczeń21 - 1
- 2016, Grudzień24 - 1
- 2016, Listopad25 - 4
- 2016, Październik29 - 0
- 2016, Wrzesień31 - 6
- 2016, Sierpień28 - 3
- 2016, Lipiec35 - 2
- 2016, Czerwiec32 - 2
- 2016, Maj45 - 2
- 2016, Kwiecień32 - 0
- 2016, Marzec31 - 1
- 2016, Luty26 - 0
- 2016, Styczeń29 - 1
- 2015, Grudzień27 - 0
- 2015, Listopad26 - 0
- 2015, Październik28 - 6
- 2015, Wrzesień27 - 2
- 2015, Sierpień32 - 0
- 2015, Lipiec29 - 4
- 2015, Czerwiec21 - 0
- 2015, Maj32 - 1
- 2015, Kwiecień25 - 0
- 2015, Marzec23 - 0
- 2015, Luty7 - 0
- 2015, Styczeń16 - 0
- 2014, Grudzień15 - 8
- 2014, Listopad20 - 0
- 2014, Październik26 - 10
- 2014, Wrzesień26 - 4
- 2014, Sierpień26 - 5
- 2014, Lipiec32 - 3
- 2014, Czerwiec28 - 1
- 2014, Maj29 - 13
- 2014, Kwiecień28 - 2
- 2014, Marzec27 - 5
- 2014, Luty26 - 8
- 2014, Styczeń29 - 11
- 2013, Grudzień31 - 16
- 2013, Listopad27 - 18
- 2013, Październik31 - 29
- 2013, Wrzesień27 - 10
- 2013, Sierpień26 - 0
- 2013, Lipiec25 - 2
- 2013, Czerwiec30 - 11
- 2013, Maj31 - 21
- 2013, Kwiecień29 - 42
- 2013, Marzec19 - 17
- 2013, Luty16 - 10
- 2013, Styczeń25 - 36
- 2012, Grudzień19 - 15
- 2012, Listopad24 - 7
- 2012, Październik24 - 0
- 2012, Wrzesień25 - 3
- 2012, Sierpień27 - 0
- 2012, Lipiec29 - 8
- 2012, Czerwiec13 - 14
- 2012, Maj4 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2011, Listopad1 - 0
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień1 - 0
- 2011, Czerwiec3 - 0
- 2011, Maj1 - 0
- 2011, Kwiecień3 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
- 2011, Luty1 - 0
- 2011, Styczeń1 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
Serwis
| Dystans całkowity: | 2521.74 km (w terenie 216.30 km; 8.58%) |
| Czas w ruchu: | 134:22 |
| Średnia prędkość: | 17.13 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 59.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 6127 m |
| Suma kalorii: | 362 kcal |
| Liczba aktywności: | 143 |
| Średnio na aktywność: | 17.63 km i 1h 07m |
| Więcej statystyk | |
- DST 15.89km
- Czas 01:01
- VAVG 15.63km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Sobota, 12 marca 2016 · dodano: 12.03.2016 | Komentarze 0
Sobota pracująca, na szczęście jeszcze w trybie czterogodzinnym.
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zmianą przełożenia w BUBie. Trzy biegi niby wystarczają, ale nie do końca- jedynka służy właściwie tylko do startu, bo górek we Wrocławiu niewiele, większość dystansu pokonuję na dwójce, a trójkę włączam okazjonalnie podczas wiatru w plecy, albo jak jest z górki ;)
Chciałbym zrobić pierwsze dwa biegi bardziej uniwersalne- pierwszego biegu nie używać jedynie do startu, a dwójkę zrobić ciut twardszą, bo czasami mam wrażenie, że za dużą mam kadencję.
Oryginalnie w BUBie jest założona zębatka 19T, więc dziś kupiłem 16T. Jakoś niebawem, jak znajdę chwilę, to wrzucę o tym tekst i podzielę się opinią, co daje zmiana zębatki na mniejszą w Nexusie 3.

Czternastka z archiwum, to... Alojzy.
Alojzy, to był mój pierwszy świadomy rower stricte miejski, lub- jak kto woli- użytkowy.
Dostałem go od Franka, jako spadek po Marcinie. Było ciężko, ale udało się nim dokulać od nich do mnie, wówczas około siedem kilometrów. W domu go rozebrałem na części pierwsze, poczyściłem, przesmarowałem i poskładałem. Pomalowałem nawet ramę, która pierwotnie była srebrna.
(Swoją drogą- wiele części zamiennych kupowałem w sklepie, w którym teraz pracuję ;))
Gdy już poszedłem po rozum do głowy i stwierdziłem, że zwyczajnie nie opłaca się jeździć po mieście na góralu, z uwagi na drogie części, Alojzy okazał się doskonałym rozwiązaniem. Służył mi głównie na dojazdy do pracy, dojazdy do miasta (mieszkałem wówczas na Księżu Małym... ;)) na piwo i nie tylko... :)
Początkowo z przełożeniami opartymi o przerzutkę zewnętrzną, ostatecznie stał się singlespeedem, bo ciężko było o części do Positrona.
Na zdjęciu widać, że woziłem na nim, co tylko się dało (tu głośnik od wieży, którą przewoziłem na dwa razy).
Żywot Alojzego skończył się na chwilę przed moją wyprowadzką z Opolskiej- gdy pakowałem rzeczy do przeprowadzki, wynosiłem kupę rzeczy na śmietnik. W pewnym momencie spotkałem tam pana, który wybierał ze śmieci złom i strasznie ubolewał nad tym, że nie ma roweru. Dostał Alojzego. Mi był zbędny (opony w nim się pokończyły, ogólnie potrzebował doinwestowania), więc tym chętniej się go pozbyłem. Poza tym nie miałbym go gdzie później trzymać.
Z resztą, gdzieś to tu kiedyś opisywałem.
- DST 9.70km
- Czas 00:37
- VAVG 15.73km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
Schwalbe BigApple Active Line.
Czwartek, 25 lutego 2016 · dodano: 26.02.2016 | Komentarze 0
Ostatnio pękło BUBkowi dwa tysiące kilometrów, (nie)prędko zbliżamy się do dwóch i pół tysiąca, więc można napisać coś więcej o oponach, bo to element w rowerze, który najbardziej dostaje po dupie.Ktoś mógłby pomyśleć- jak to? A łańcuch? Otóż przy pełnej osłonie łańcucha, ten aż tak bardzo nie obrywa, jak opony właśnie.
Te miejskie, bo o nich dziś mowa, zwłaszcza- nie dość, że znosić muszą różną nawierzchnię (rozgrzany lub śliski asfalt, kostkę brukową, szuter, kałuże, zaspy i tym podobne), wiele potrafią wybaczyć, gdy na przykład nie chce nam się podnieść tyłka z siodełka przy podjeździe pod niewielki nawet krawężnik, o utrzymywaniu samej wagi rowerzysty nie wspominając... Do tego dochodzą aspekty takie, jak temperatura- od wysokich letnich, po ujemne zimowe, deszcze, śniegi... Codziennie też są narażone na warunki atmosferyczne, nawet gdy rower stoi przypięty przed pracą czy szkołą...
Najczęściej przypominamy sobie o nich, gdy złapiemy kapcia, albo gdy ich stan techniczny utrudnia płynne poruszanie się na rowerze.
Ale- do rzeczy.
Dziś "na ruszt" wrzucam opony Schwalbe BigApple Active Line w rozmiarze 28" x 2,0" lub, jak kto woli 50- 622mm.
Na początek oczywiście kilka suchych faktów (dla jednych mniej, a dla innych bardziej przydatnych przy doborze ogumienia ;)).
Wyżej wspomniana opona niemieckiego producenta zaliczana jest do typowo miejskich- ni to slick, ni semi- slick; po prostu opona do roweru miejskiego z niskim bieżnikiem.
Zastosowana mieszanka gum do jej produkcji określana jest przez producenta jako Endurance. Mi też to niewiele mówi, ale proszę tego czasem nie mylić ani z enduro, ani tym bardziej z race ;) Ponoć ta sama mieszanka jest używana przy produkcji topowych modeli Schwalbe, czyli Marathonów.
Duże Jabłko posiada- podstawową co prawda, ale jednak- wkładkę antyprzebiciową, czyli KevlarGuard.
Opona, jak przystało na miejską jest drutowana, czyli wytrzymalsza. Jej waga, to okolice 930 gramów (niemało!) sztuka; producent gwarantuje maksymalne obciążenie do stu piętnastu kilogramów. Zalecane ciśnienie, to zakres od dwóch i pół do pięciu barów.
Tyle teorii.
Dla kogo?
Schwalbe BigApple, o której piszę jest w dość nietypowym dla większości rowerów rozmiarze- pięćdziesiąt milimetrów szerokości, to całkiem sporo dla roweru miejskiego.
Umówmy się- najczęściej rowery przeznaczone do miasta mają możliwość założenia opon w rozmiarze od trzydziestu siedmiu do czterdziestu milimetrów. Czasem zdarzają się takie, gdzie wejdzie i czterdziestka dwójka, ale to raczej rzadkość. Najczęściej powyżej czterdziestu milimetrów szerokości coś ociera i tak dalej.
Dlatego przed wyborem tej opony należy dokładnie sprawdzić czy zmieści się w ramie roweru- to po pierwsze, a po drugie czy nie będzie wystawała poza obrys błotników. Mimo, że BigApple produkowana jest w kilku rozmiarach, wypadało by zadać sobie pytanie- dlaczego jest...
Taka szeroka?
Schwalbe BigApple jest oponą z gatunku balonowych ("Baloon"). Oznacza to mniej więcej tyle, że przy jeździe z niższym (mniej więcej w połowie skali zalecanego przez producenta) ciśnieniu całkiem dobrze absorbuje niewielkie i średnie nierówności.
Długo próbowałem dojść metodą prób i błędów do "idealnego" ciśnienia tej opony, ale po dziś dzień mi się udało. Na ogół jeżdżę z ciśnieniem rzędu trzech- trzech i pół bara; oczywiście nie sprawdzam tego za każdym razem manometrem, jest to raczej pomiar "na oko" ;) Przy pięciu barach opona jest bardzo twarda, wręcz niewygodna, poniżej trzech jeździłem, gdy śnieg miał się dobrze na ulicach.
Z ciśnieniem sprawa właściwie ma się tak, że dostosowuję ją do warunków; jak w każdym rowerze. Tu jednak mało kiedy pamiętam o dopompywaniu- robię to wtedy, kiedy wiozę ciężki bagaż lub gdy poczuję dobicie opony do obręczy na jakimś krawężniku.
Generalnie opona lubi mniejsze ciśnienie.
Trakcja.
W miejskich warunkach opona prowadzi się naprawdę dobrze. Na moich niebawem zamknę wszystkie pory roku i nie widzę przeciwwskazań, żeby śmiało uznać ją jako całoroczną.
W zimie brak bieżnika jakoś szczególnie nie przeszkadza- wystarczy zmniejszyć ciśnienie i opona w miarę dobrze prowadzi się na śliskich nawierzchniach czy nawet w śniegu. Wszystko oczywiście przy zachowaniu odrobiny zdrowego rozsądku.
Na jezdniach, chodnikach czy drogach rowerowych opona spisuje się znakomicie, a jazda przy średnim zalecanym ciśnieniu sprawia, że wiele nierówności opona bardzo fajnie amortyzuje.
Kilka razy pojechałem na BUBie w "teren"- na szutrze opona również dobrze się zachowuje, w lesie na utwardzonej nawierzchni również nie ma problemu. Kiepsko zaczyna się robić w grząskim błocie, w którym opona nie ma prawa sobie poradzić. No ale skoro opona miejska, to nikt nie zakładał jazdy w błocie... ;)
Odprowadzanie wody.
Kategoria rodem z testu opon samochodowych, właściwie nigdy nie poruszana przy testach opon rowerowych, a chyba warto...
Podczas jazdy w deszczu opona bardzo dobrze się sprawuje, a z uwagi na słuszną szerokość nie wpada w niekontrolowane poślizgi.
Ciężko jednak jeździć na BigApple bez błotników. Bieżnik, choć płytki, jest tak ukierunkowany, że cała woda z nawierzchni trafia prosto na rowerzystę.
Ja używam "seryjnych" błotników Batavusa w połączeniu z przednim chlapaczem i nie narzekam- wszystko, łącznie z butami, mam suche. Może kiedyś pomyślę o tylnym chlapaczu, bo opona bardzo mocno wyrzuca wodę do tyłu, a gdy ktoś jedzie za nami, to robi się niefajnie.
Osiągi.
Schwalbe BigApple jest typową oponą miejską i nie ma co oczekiwać od niej nie wiadomo jakich prędkości. Trzeba znaleźć kompromis- niższe ciśnienie / więcej komfortu jazdy / mniejsza prędkość lub wyższe ciśnienie / mniej komfortu jazdy / większa prędkość.
Fizyki nie oszukamy :)
Osobiście wybieram pierwszy kompromis, a moja średnia prędkość na BUBie nie przekracza siedemnastu kilometrów na godzinę.
Wytrzymałość.
Moje Jabłuszka mają za sobą dokładnie dwa tysiące trzysta trzy kilometry na dzień dzisiejszy, stan jak na zdjęciach niżej. Niestety jazda nie mniejszym ciśnieniu sprawia również, że opona szybciej się zużywa.
Zawsze uważałem, że opony Schwalbe są najmniej wytrzymałe (najszybciej się zużywają) spośród wszystkich renomowanych marek ogumienia rowerowego, zwłaszcza te górskie.
W przypadku BigApple zużycie jednak nie postępuje tak bardzo, jak mi się wydawało. Bieżnik nadal jest wyraźny, opona nie jest popękana, pasek odblaskowy nadal na swoim miejscu. A zaznaczam, że rower używany jest przez cały rok, bez względu na pogodę. Dodatkowo rower- nawet, gdy nie jest używany- większość czasu spędza na dworze przypięty, przez co narażony jest bezustannie na warunki atmosferyczne.
W ramach podsumowania- dwa tysiące trzysta kilometrów nie jest jakimś nie wiadomo jakim dystansem, myślę, że śmiało BigApple przejedzie jeszcze ze dwa razy tyle- jak już się posypie, to z pewnością coś o tym napiszę.
Póki co jestem bardzo zadowolony; trochę obawiałem się jazdy na "łysej" oponie w zimie, ale bez problemu dała sobie radę (bo co to za zimy teraz mamy...?).
Jeżeli geometria roweru na to pozwala, to śmiało mogę polecić te opony każdemu miejskiemu rowerzyście.
Moje "maksy" na Schwalbe BigApple:
- obciążenie przodu: rower + moje dziewięćdziesiąt kilogramów + dziesięć browarów w skrzynce;
- obciązenie tyłu: rower + moje dziewięćdziesiąt kilogramów + piętnaście kilogramów karmy dla psa + sakwa około pięć kilogramów;
- maksymalna prędkość: pomiędzy czterdzieści pięć a pięćdziesiąt kilometrów na godzinę;
Na koniec dość istotna informacja- jeszcze nie udało mi się przebić dętki odkąd jeżdżę na tych oponkach.
Poniżej kilka zdjęć poglądowych.
Nowe:
Oraz stan moich na chwilę obecną:
Ze spraw "serwisowych" BUBa- dziś wymieniłem baterie w przedniej i tylnej lampce. Co prawda jeszcze dawały radę, ale świeciły trochę słabo. Bezpieczeństwo przede wszystkim! :)
Nadmienię tylko, że z przodu była to druga wymiana, z tyłu zaś pierwsza.
- DST 10.20km
- Czas 00:37
- VAVG 16.54km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Piątek, 12 lutego 2016 · dodano: 13.02.2016 | Komentarze 0
Dziś kolejny rowerek trafił na mój domowy warsztat; rower Agnieszki, który dobrze znam, bo już miałem przyjemność go serwisować.
Zakres prac, to typowy przegląd przed sezonem- regulacja przerzutek, hamulców, smarowanie piast, wymiana napędu na nowy.
Zacząłem od rozebrania piast. Obie, regularnie serwisowane, w niezłym stanie. Stary i brudny smar niewątpliwie domagał się wymiany...
Po dokładnym oczyszczeniu przyszedł czas na nowy smar. W przednim kole zastosowałem smar litowy polskiego producenta Bike On Wax.

Konsystencja, jak na smar do łożysk bardzo dobra- nie za rzadki, żeby nie był łatwy do wypłukania przez wodę, a zarazem niezbyt gęsty, dzięki czemu łożyska lekko i płynnie się kręcą.
Dodatkowo smar sprzedawany jest w pojemniczku z wygodnym dozownikiem; cała firma pochodzi z Polski, tutaj również odbywa się produkcja ich kosmetyków i chemii rowerowej. Warto wziąć to pod uwagę przy następnych zakupach oleju do łańcucha na przykład...
Wracając jednak do Agi Gianta.
Po nałożeniu pierwszej warstwy smaru "wkleiłem" kulki, następnie przykryłem je jeszcze jedną warstwą smaru.
Tak przygotowane piasty można już skręcać i regulować na konusach.
Po złożeniu przedniego koła przyszedł czas na tylne koło. I tu widać było resztki brudnego smaru, ale zarówno konusy, jak i kulki były w ogólnie dobrym stanie (bez wżerów).

Znów, po dokładnym oczyszczeniu części, przyszedł czas na nowy smar. Nie wiedzieć czemu, ale tylne koło bardziej się brudzi, a na łożyska działają większe siły. Dlatego w przypadku tylnego koła postawiłem na trochę bardziej gęsty smar teflonowy. Zdecydowanie wolniej się wypłukuje i długo nie zmienia konsystencji, nawet podczas jazdy w niesprzyjających warunkach.
Gdy skręciłem tylne koło, można było zabrać się za napęd. Kaseta była w nie najgorszym jeszcze stanie, ale stan zużycia łańcucha nie pozostawiał złudzeń.
Zawsze w takiej sytuacji istnieje ryzyko, że nowy łańcuch nie przyjmie się na starej kasecie i będzie przeskakiwał, dlatego zawsze wymieniam komplet- zębatki i łańcuch na nowy. Przynajmniej mam pewność, że wszystko pojeździ długo, tak jak powinno, a dodatkowo na nowym komplecie dużo łatwiej i precyzyjniej działają biegi.
Po założeniu napędu została już tylko kosmetyka- regulacja hamulców (tylny wymagał wymiany linki), doregulowanie biegów na nowym napędzie, pompowanie amortyzatorów pod wagę Agi i rower gotowy na nowy sezon.
Może w tym roku Agnieszka znajdzie więcej czasu na jazdę i po sezonie będzie więcej roboty przy rowerze na jesień... :)
- DST 5.30km
- Czas 00:19
- VAVG 16.74km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Środa, 10 lutego 2016 · dodano: 10.02.2016 | Komentarze 0
Czuć, że wiosna się zbliża, a sezon rowerowy pomału startuje. Wczoraj trafiły do mnie na serwis dwa rowerki; jeden z nich, to Batavus Favoriet z dwa tysiące ósmego roku.
Znajomej znajomy kupił używkę- stan naprawdę bardzo dobry, wszystkie części i prawie wszystkie sprawne.
Poza ogólnym przeglądem, miałem zająć się biegami, bo nie bardzo chciały działać. Wstępnie próbowałem je wyregulować naciągając linkę, ale dalej coś było nie tak, jak powinno.
Zajrzałem więc do wnętrza manetki i znalazłem tam mocno podwiniętą linkę. Niestety, sama jej wymiana nie wchodziła w grę, bo wyłamany był też element wewnątrz manetki odpowiedzialny na odpowiednie jej prowadzenie.
Nie pozostało nic innego, jak tylko wymienić całą manetkę na nową. na szczęście w sklepie mieliśmy od ręki odpowiedni model.

Po założeniu nowej manetki i wyregulowaniu wszystkiego zmiana biegów znów działa bez zarzutu.
- DST 9.02km
- Czas 00:33
- VAVG 16.40km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Czwartek, 5 listopada 2015 · dodano: 05.11.2015 | Komentarze 0
Trzecia przednia lampka w BUBie; pierwsza złapała wilgoć i nie chciała się wyłączyć, w drugiej był wadliwy uchwyt i zwyczajnie się urwała.Do trzech razy sztuka ;)
- DST 10.07km
- Czas 00:43
- VAVG 14.05km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Czwartek, 29 października 2015 · dodano: 29.10.2015 | Komentarze 0
- DST 7.82km
- Czas 00:29
- VAVG 16.18km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
Przegląd zerowy BUBka.
Sobota, 24 października 2015 · dodano: 24.10.2015 | Komentarze 0
Prawie tysiąc trzysta kilometrów ma BUBek za sobą, więc wypadało zrobić w końcu jakiś przegląd "zerowy". Motorem napędowym było scentrowane tyle koło, które przeszkadzało mi podczas jazdy.Soboty w pracy są teraz bardzo słabe, więc pozwoliłem sobie zająć na chwilę serwis. Posprawdzałem wszystkie łączenia współosiowe, a potem zabrałem się za koło.
Kilka przekręceń kluczem do nypli i koło znów jest proste, gotowe sprostać kolejnym miejskim kilometrom :)



Dziś do Wrocławia powróciła jesień, typowa- złota :)
Justynka na weekend wyjechała do Poznania studiować, więc trzeba było zrobić jakieś plany na weekend. Początkowo bardzo chciałem jechać na Singltreka pod Smrkem, ale nie udało mi się znaleźć kompana, więc odpuściłem, bo samemu to ani fajno, ani tanio.
Postawiłem więc na niedzielny solowy wypad na Ślężę. Ponieważ jedyna mapa Masywu Ślęży, jaką dotychczas miałem była wydana w roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym drugim, postanowiłem dziś- po sąsiedzku- nabyć nowe, tegoroczne wydanie :)
Pogoda ma dopisać, więc pozostaje tylko czekać do jutra. :)

- DST 28.86km
- Teren 21.00km
- Czas 02:00
- VAVG 14.43km/h
- VMAX 54.00km/h
- Podjazdy 844m
- Sprzęt [R.I.P] Canyon Nerve AL+
- Aktywność Jazda na rowerze
IV Jesienny Rajd Rowersów- Góry Sowie; dzień trzeci- Muflon plus powrót.
Niedziela, 18 października 2015 · dodano: 20.10.2015 | Komentarze 0
Wczoraj dość szybko wszyscy poszli spać, więc nikt nie miał problemów ze wstawaniem. Plan na dziś, to wymeldowanie się ze schroniska, zapakowanie w auta i dojazd do Srebrnej Góry pojeździć po tamtejszych szlakach.Oczywiście nie obyło się bez problemów- o ile zjazd do schroniska autem nie był strasznie ciężki, to o wyjeździe bez napędu na cztery koła nie było co myśleć. Pozostawało zjechać dalej- do Jugowa, co też nie było proste, bo droga nie rozpieszczała. Pomału udało się zsunąć w dół po śliskich kamieniach; momentami koła skręcone na maksa w lewo, pompa od wspomagania jęczała strasznie, a auto dalej toczyło się na wprost do przepaści. Dwa razy przytarliśmy podwoziem o wystające głazy, ale jakoś się udało. Pewnie nie tak wyobrażał sobie emeryturę nasz wysłużony busik... ;)
W Srebrnej Górze na parkingu szybkie (?) wypakowanie rowerów i ruszyliśmy na szlak. Postawiliśmy na trasę o nazwie "Muflon", czyli pętlę niebieskim szlakiem. Wszyscy pewnie spodziewali się więcej zjazdów, ale niestety- najpierw trzeba było nabrać wysokość. W ogóle mam wrażenie, że ta trasa ma więcej podjazdów niż zjazdów (jest kilka technicznych i jeden szybki, nawet bardzo).
Oznakowanie szlaków, to znów kompletna klapa- tam, gdzie byłoby to najprzydatniejsze, to szlakowskazów nie było, a tam, gdzie było wiadomo, jak jechać, to dosłownie jeden na drugim...
Pogoda wyjątkowo dopisała- nie dość, że ciepło (w miarę...), to do tego słonecznie, jak na złotą jesień przystało :)
Na szybkim, kamienistym zjeździe udało mi się nawet złapać kapcia, bo ciągle jeździłem na zbyt niskim ciśnieniu.
Oczywiście trochę pomieszaliśmy szlak, ale tak to już jest, gdy jedzie ośmiu facetów i każdy wie (!) najlepiej, gdzie jechać ;)
Powrót wypadł nam więc już głównie asfaltem z dobijającym podjazdem przez Srebrną Górę na parking...
Przy aucie spotkaliśmy się z Justynką, która też akurat zdążyła wrócić ze spaceru, zapakowaliśmy się do samochodów, chwilę pogadaliśmy, podziękowaliśmy za wspólnie spędzony czas i wróciliśmy do Wrocławia.
Tym samym Czwarty Jesienny Rajd Rowersów przeszedł do historii :)
- DST 8.93km
- Czas 00:36
- VAVG 14.88km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Wtorek, 13 października 2015 · dodano: 14.10.2015 | Komentarze 0
Do MT-91 wjechały nowe bloki.- DST 15.31km
- Czas 00:56
- VAVG 16.40km/h
- Sprzęt [R.I.P.] BUBek
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Piątek, 9 października 2015 · dodano: 10.10.2015 | Komentarze 2
Rower elektryczny Sparta E- Bosch na piaście NuVinci Automatic vs. serwis RoweryStylowe.pl 0 : 1 .

























