Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Ciacho1985 z miasteczka Jordanów Śląski / Wrocław. Mam przejechane 46545.83 kilometrów w tym 6832.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.59 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Diamant

Dystans całkowity:6657.53 km (w terenie 714.67 km; 10.73%)
Czas w ruchu:378:51
Średnia prędkość:16.69 km/h
Maksymalna prędkość:78.00 km/h
Suma podjazdów:24093 m
Suma kalorii:948 kcal
Liczba aktywności:233
Średnio na aktywność:28.57 km i 1h 42m
Więcej statystyk
  • DST 30.07km
  • Czas 01:40
  • VAVG 18.04km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Wtorek, 19 sierpnia 2014 · dodano: 20.08.2014 | Komentarze 0

W pracy ciężko po tylu dniach wolnego... Wiedziałem to zaraz po przebudzeniu, dlatego zajechałem tam dopiero na jedenastą... No i łatwo nie było, ale jakoś przebrnąłem.

Wracając zgarnąłem z pracy Justynkę i pokrążyliśmy trochę po mieście za grą dla Dominików.
W domu z kolei rozgryzaliśmy naszą grę (SmallWorld) od Ewu i przed snem rozegraliśmy trzy partyjki... I znów spać po dwudziestej czwartej... ;)

Kategoria Diamant, Praca, Wrocław


  • DST 10.56km
  • Czas 00:36
  • VAVG 17.60km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ślub! :)

Sobota, 16 sierpnia 2014 · dodano: 20.08.2014 | Komentarze 5

"Dzisiaj jest bardzo ważny dzień; taki nieczęsto zdarza się..."

W końcu nadszedł ten dzień; od rana przygotowania, od dnia wczorajszego cały czas nerwówka.
Sala przygotowana, część gości już na miejscu, reszta w drodze.
Justka od rana w Brzegu u fryzjerki...

Po trzynastej zaczęliśmy się ubierać, wszędzie pełno ludzi, fotograf lata z aparatem, łazienki pozajmowane- urwanie głowy.



Wszyscy cały czas z niepewnością patrzą za okno, bo ślub ma być rowerowy, a od samego rana, z małymi przerwami, leje deszcz i wieje żabami...
W końcu decydujemy, że rowery do kościoła pojadą busem, a my autem z wujkiem Wieśkiem; jak się uda, to po ślubie wskoczymy na rowery i pojedziemy do Popielowa na wesele, a jak nie to... trudno. Choć szkoda.





W drodze do kościoła spotkaliśmy trzy bramy- każdą Adam skutecznie otworzył przy pomocy wody ognistej. ;)
Po zajechaniu pod kościół nadal pada, ale jesteśmy dobrej myśli, że niedługo przestanie...
Choć na to czekamy i doczekać się nie możemy, to jakoś tak nagle, choć dość późno pojawili się goście, wyszedł ministrant z informacją, że ksiądz zaprasza nas do ołtarza. I ruszyliśmy. Emocje? Pewnie, że są, gdy prowadzi się tą Jedyną, tą Bratnią Duszę przez środek kościoła, wszyscy się patrzą, cieszą... Specyficzne uczucie. Taka duma wymieszana z niepewnością, co zaraz się stanie i jak to będzie... :)
Przed ołtarzem stres się potęguje. W końcu, po naprawdę fajnym kazaniu księdza Tomasza, przyszedł moment na przysięgę małżeńską i założenie obrączek.
Nie było tak strasznie, choć z mojej strony mogło być głośniej... ;)

Po mszy wyjście z kościoła i niekończące się życzenia...



Przed mszą poprosiliśmy księdza, żeby zadzwonił, gdzie trzeba i poprosił o chwilę pogody, żebyśmy mogli spełnić nasze marzenie i przejechać się z częścią gości w Tym Dniu na rowerach.
Ksiądz Tomasz numer ma dobry- niewątpliwie. Bezdyskusyjnie posiada też dobrą gadkę, więc udało mu się- gdy wyszliśmy z kościoła świeciło słońce :)
Wskoczyliśmy na rowery i poprowadziliśmy orszak ślubny na salę w Popielowie :)
Mieliśmy jechać powoli i dostojnie, ale z uwagi na to, że deszcz mógł w każdej chwili zacząć znów padać, trochę przyspieszyliśmy (głównie Justka ;)).















Po dojeździe na salę, wiadomo- powitanie chlebem i solą (Justka wylosowała kieliszek wódki... ;)) i zabawa. Nader udana :)

Z tego miejsca ogromne dzięki za przybycie ekipy rowerowej z Wrocławia- Grażynki i Mariusza. Miało być ich więcej, ale deszczowy poranek skutecznie kilka osób zniechęcił; mieli dojechać do Skorogoszczy rowerami, ale... deszcz nieźle ich zmoczył już na starcie. Dwójka wytrwałych dojechała więc do Przeczy pociągiem, potem towarzyszyli nam na rowerach i na kole dotarli do Wrocławia. Szacuneczek więc, moc buziaków, uścisków i ogromne dzięki! :)






Kategoria Diamant


  • DST 9.09km
  • Czas 00:30
  • VAVG 18.18km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gdzieś na jakubowym szlaku...

Czwartek, 14 sierpnia 2014 · dodano: 20.08.2014 | Komentarze 0

Rano Justynka jedzie z mamą, bo ma umówioną na rano fryzjerkę, kosmetyczkę i inne takie związane ze ślubem sprawy...
My z Adamem od rana łapiemy się za kosiarki i kosimy trawę na ogrodzie, żeby wszystko było przygotowane dla gości, którzy zostają z nami na poprawiny.
Popołudniu odpaliliśmy rowery i pojechaliśmy do Skorogoszczy zawieźć księdzu papierki ze ślubu cywilnego i umówić się na dzień następny na spowiedź.
Wracając skręciliśmy z asfaltu na szlak św. Jakuba i przysiedliśmy w polu, żeby w spokoju porozmawiać o sprawach mniej lub bardziej przyziemnych...




Kategoria Diamant


  • DST 27.09km
  • Czas 01:18
  • VAVG 20.84km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Środa, 13 sierpnia 2014 · dodano: 20.08.2014 | Komentarze 0

Ostatni dzień w pracy przed kościelnym; po pracy wracam do domu, pakujemy się, zbieramy po drodze Adama i rower Ewu i po dwudziestej drugiej lądujemy w Mikolinie.
Na miejscu czekają na nas Mama Ela i Mama Zosia; wypijamy po dwa piwka i- nieźle umęczeni dniem pełnym wrażeń- kładziemy się spać.

Kategoria Diamant, Wrocław


  • DST 38.96km
  • Czas 02:06
  • VAVG 18.55km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Wtorek, 12 sierpnia 2014 · dodano: 12.08.2014 | Komentarze 0

Po pracy szybki powrót do domu po Justynkę i dalej w drogę- po buty na kościelny.
Bo wszystko najlepiej na ostatnią chwilę się załatwia. ;)
Kategoria Wrocław, Praca, Diamant


  • DST 27.12km
  • Czas 01:30
  • VAVG 18.08km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Poniedziałek, 11 sierpnia 2014 · dodano: 11.08.2014 | Komentarze 0

Do pracy zajechałem na jedenastą, ale musiałem trochę sił nałapać po ślubie Ewci i Dominika...

W sobotę rano przyjechali po nas Magda z Radkiem i ruszyliśmy pod Warszawę- droga spokojnie minęła, choć było trochę gorąco. Po dojechaniu na miejsce do siostry Ewy, szybkie przebranie się i pojechaliśmy do kościoła w Cegłowie (bardzo z resztą ładnego).
Po ślubie Młoda Para poszła z najbliższą rodziną na obiad, a my odwiedziliśmy Jeruzal, gdzie kręcono "Ranczo",  a potem wróciliśmy do domu Ewy siostry, gdzie urządziliśmy sobie popijawę czekając na resztę ;)

W niedzielę rano z Justką poszliśmy do Cegłowa, żeby spotkać się z Iwcią i Maćkiem, bo byliśmy umówieni na odebranie i przekazanie jego garnituru. Spotkanie trochę nam się przedłużyło, w efekcie końcowym wszyscy wylądowaliśmy u Ewy siostry i kontynuowaliśmy "wesele" :)

Powrót do Wrocławia grubo w nocy... Spanie w aucie, to nie spanie, więc dzień dzisiejszy poszedł właściwie na zmarnowanie. Do tego pogoda wcale nie nastrajała, bo odkąd wyszedłem z domu, aż do powrotu ciągle padało...
Ale dobrze, niech się wypada do szesnastego sierpnia.









Kategoria Diamant, Praca, Wrocław


  • DST 31.58km
  • Czas 01:38
  • VAVG 19.33km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Piątek, 8 sierpnia 2014 · dodano: 11.08.2014 | Komentarze 0

W pracy Kamil zorganizował kurs do hurtowni, więc na szybko zrobiłem swoją listę- dla Justki, trochę spóźnione na urodziny- komplet tarcz Shimano; dwieście trzy milimetry na przód i sto osiemdziesiąt na tył.



Do tego jeszcze przerzutkę na tył Shimano Deore Shadow Plus- coś, z czego osobiście jestem strasznie zadowolony, a brakowało nam tego u Justynki :)





Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem kupienia nowego kasku; wybór stanął pomiędzy Ednura Singletrack, a Mavic Notch. Ostatecznie kupiłem Scott Vanish Evo- wygrała waga (i wygoda) oraz (nie ma się co oszukiwać) cena, która w hurcie była naprawdę przystępna i zachęcająca.


Kategoria Diamant, Praca, Wrocław


  • DST 26.86km
  • Czas 01:18
  • VAVG 20.66km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Czwartek, 7 sierpnia 2014 · dodano: 11.08.2014 | Komentarze 0

Rower Justynki po serwisie- wymiana sterów (już bez luzów!), linek i pancerzy, z przodu zamiana  tarczy na większą i ogólny przegląd.








  • DST 26.96km
  • Czas 01:13
  • VAVG 22.16km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Środa, 6 sierpnia 2014 · dodano: 06.08.2014 | Komentarze 0

W pracy wszyscy- trochę się poogarniało, trochę zamotek, ale atmosfera- mimo gej pary- spoko. :)

O siedemnastej skończyłem i zabrałem się za Justynki Canyona. Przyjechały nowe stery, więc grzechem było by nie wymienić od razu. Mimo ceny pozostawiają wiele do życzenia, ale wkrada się w to margines błędu mechanika ;) Pomijając to- linki i pancerze przerzutkowe wymienione ( na czerwone!) ;) Jutro powalczę dalej ze sterami, żeby Żona nie miała wrażenia, że jej kiera odpada ;)




A już niedługo, już na miesiąc...

"Błękit, jak twoje oczy,
A niebo ma morza ton.
W serce wymierzony pocisk,
Do szczęścia jest bliżej stąd.
Przeciągłe raporty cykad...
Przystanią jest każdy dzień.
Młodzieńcy na motocyklach-
Szkoda czas tracić na sen"





  • DST 28.06km
  • Czas 01:27
  • VAVG 19.35km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Diamant
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Czwartek, 31 lipca 2014 · dodano: 31.07.2014 | Komentarze 0

Do pracy z Justką, objuczony sakwami, bo jutro bierzemy z pracy busa i jedziemy pośmigać po okolicach Świeradowa Zdroju; ponieważ jedziemy od razu po pracy, Justynka musi przyjechać po mnie, a żeby nie wieźć tego wszystkiego do pracy na plecach, to od dwóch dni sukcesywnie woziliśmy w sakwach "sprzęt"- wczoraj Justynka namiot, a ja dziś resztę, czyli śpiwory, kuchenkę i takie tam pierdoły.

Bądź, co bądź- znów w górki. Tym razem tylko z Żonką, ostatni nasz wyjazd przed kościelnym i pierwszy we dwoje po cywilnym ;)
Plan jest taki, że go nie ma- dojeżdżamy późnym wieczorem do Świeradowa (chyba), kimamy gdzieś na dziko, rano się przepakowujemy i na lekko jedziemy na single i mniej lub bardziej Izery. Niedziela podobnie, ale krócej :)
A jak wyjdzie faktycznie, to zobaczymy. :)

Po pracy do Mamy na mocno spóźniony obiad...



" (Jest wiosna 1994 roku. Od zakończenia drugiej wojny światowej nie było za Ziemi ani jednego dnia pokoju. Na skutek działań elit politycznych, ludzie dzisiaj giną. W byłej Jugosławii, w Irlandii Północnej, w Górnym Karabachu, w Armenii, w Azerbejdżanie, w Czeczenii, z Abchazji, w Tureckim Kurdystanie, w Iraku, w Libanie, w Afganistanie, w Indiach, w Sri Lance, w Kambodży, w Birmie, na Filipinach, w Angorze, w Sudanie, w Somalii, w Rwandzie, w Kenii, w Czadzie, (...), w Nigerii, w Kamerunie,...)

Panie Prezydencie, piszę do pana list.
Może będzie przeczytany w jakiejś wolnej chwili...
Właśnie otrzymałem kartę powołania, by w środę po południu stawić się na wojnie.
Panie Prezydencie, ani mi to w głowie.
Nie po to żyję, by zarzynać biedaków.
Proszę się nie gniewać, lecz muszę być szczery...
Powziąłem decyzję- B Ę D Ę    D E Z E R T E R E M....!"


Kategoria Diamant, Praca, Wrocław


Flag Counter