Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Ciacho1985 z miasteczka Jordanów Śląski / Wrocław. Mam przejechane 47167.64 kilometrów w tym 6908.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 8.12km
  • Czas 00:30
  • VAVG 16.24km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Wtorek, 14 czerwca 2016 · dodano: 14.06.2016 | Komentarze 0

Po pracy zabrałem się na naprawę korbki do opuszczania i podnoszenia szyby od strony kierowcy, bo nie działała odkąd mamy busika.
Stara śruba była urwana i cały gwint tkwił w otworze. Splanowałem to miejsce, żeby była płaszczyzna, nawierciłem wstępny otwór, następnie właściwy pod nową śrubę M5. Skręciłem wszystko do kupy i po dwóch i pół roku mogę opuszczać szybę od "mojej" strony.
Raptem trzydzieści minut roboty; znów więc nasuwa się pytanie - dlaczego tak późno się za to zabrałem...?




Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 9.58km
  • Czas 00:35
  • VAVG 16.42km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Poniedziałek, 13 czerwca 2016 · dodano: 13.06.2016 | Komentarze 0

Deszczowy poniedziałek.

Mamy już z Justynką sprecyzowane plany na tydzień urlopu, który bierzemy w sierpniu. Najpierw autem do Świnoujścia, potem ze Świnoujścia na Hel rowerami z sakwami i przyczepką, z Helu powrót pociągiem do Szczecina i na kole do Świnoujścia do auta.
A jak wyjdzie w rzeczywistości - oczywiście zobaczymy ;)

Plan wygląda mniej więcej tak:


Generalnie, jak zawsze - trzymać się jak najbliżej będzie to możliwe linii brzegowej, jak najmniej jechać główną drogą.
No i bez spiny, na spokojnie.
Już się nie mogę doczekać sierpnia!


...

Niedziela, 12 czerwca 2016 · dodano: 13.06.2016 | Komentarze 0

Wieczorem po wałach.
Kategoria Canyon, Wrocław


Wokół Zalewu Mietkowskiego.

Niedziela, 12 czerwca 2016 · dodano: 12.06.2016 | Komentarze 0

Jakiś czas temu obiecałem Dominowi, że jak będzie startował w swoim pierwszym triathlonie, to odpalę busa i go zawiozę, żeby pokibicować.
Przy okazji wmanewrowałem w całe przedsięwzięcie Justynkę, więc dziś o szóstej trzydzieści (!) byliśmy już zapakowani pod domem Ewy i Dominika.
Zabrałem Canyona, żeby jakoś spożytkować "wolny" czas, Justynka w tym czasie miała spędzić czas z Ewuszką.

Impreza naprawdę fajna, jestem pełen podziwu dla każdego uczestnika, który wystartował (nie ważne z jakim wynikiem!) na dystansie 1/4 IronMan'a.
Szacun, Panowie i Panie, kaskiem podłogę zamiatam!

Domin skończył wyścig dużo poniżej zakładanych trzech godzin (bodajże 2:37), a ja w tym czasie objechałem sobie rowerem Zalew Mietkowski.
Trasa (ta, którą wybrałem ;)) przejezdna w osiemdziesięciu procentach, pozostałe dwadzieścia, to była przeprawa przez rzeki, bajora, bagna i inne wody oraz lasy, gąszcze i zagajniki ;)
Po powrocie na metę (zarówno mój, jak i Dominika) czil na plaży i oczekiwanie na dekoracje.

Doprawdy, gratuluję wszystkim startującym!



Zamki w aucie wciąż działają, a i w końcu było jak sprawdzić "na trasie", jak busik sprawuje się po wymianie przegubów- całkowicie inny samochód! :D
































Kategoria Canyon, Test


  • DST 9.36km
  • Czas 00:34
  • VAVG 16.52km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

2 x 10.

Sobota, 11 czerwca 2016 · dodano: 12.06.2016 | Komentarze 0

Sobota pracująca; ale wyjątkowo nudna. Do tego stopnia, że znalazłem chwilę na umycie BUBka i naciągnięcie łańcucha. Nic już nie stuka, a wymyty hamulec Torpedo zaczął, po zimie, hamować tak, że sam się zdziwiłem.

W trakcie dnia, wspólnie z chłopakami, podjęliśmy szybką decyzję i... za dwadzieścia osiem dni startujemy w dwudziestej edycji Tropiciela w Miasteczku Śląskim. Team Słabe Ogniwa - reaktywacja, może tym razem uda się zdobyć wszystkie punkty w limicie czasowym. :)

Po powrocie z pracy zacząłem zabrałem się za wymianę napędu w Canyonie. Postawiłem z powrotem na 2 x 10. Wymieniłem kasetę, łańcuch i przednią większą zębatkę.
Właściwie dopiero teraz się za to zabrałem, bo nie mogłem nigdzie znaleźć przednich zębatek dziesięciorzędowych w rozsądnej cenie. Okazało się, że zębatki od napędu dziewięciorzędowego współgrają z łańcuchem pod dziesiątkę.
Ponoć nie powinno działać, ale działa. Kultura pracy na takim samym poziomie, pracuje może ciut głośniej, ale jest ok.
Tak więc od dziś Canyon jeździ na zestawieniu: przód 32 / 24 zęby, a tył 36 / 11 zębów.
Dziesiątka jest ewidentnie droższa, ale przy moich wycieczkach na Canyonie w ostatnim czasie da się przeżyć i myślę, że ze dwa lata uda się na nim pojeździć.
















Po serwisie Canyona poszedłem szykować auto na niedzielę. Otworzyłem drzwi kluczykiem, ale... zamknąć już się nie dało. Dodać wypada, że kluczyk w busiku otwiera tylko drzwi kierowcy i tylną klapę...
Chcąc - nie chcąc, trzeba było coś zrobić. Zabrałem się więc za rozbieranie zamka, choć nigdy w życiu tego nie robiłem, a jedyny mój kontakt z zamkami był przy wymianie wkładki lub przesmarowaniu zamków.
Zdjąłem całe poszycie drzwi od wewnątrz, wykręciłem, co się dało, w tym zamek. Okazało się, że jedna z zapadek jest ułamana i blokuje klucz przy przekręcaniu.
Szybka decyzja - zamka od strony pasażera i tak nie da się otworzyć kluczem, więc zamienię je stronami i stamtąd wezmę brakującą zapadkę do zamka od strony kierowcy.
Chwila roboty i... zamek zadziałał. Zamontowałem z powrotem klamkę z zamkiem od strony kierowcy i wszystko działało tak, jak należy, a nawet lepiej, bo przy okazji całą wkładkę przesmarowałem.
Po chwili zastanowienia stwierdziłem, że to jest tak proste, że aż niemożliwe, że dwa i pół roku jeździmy z niedziałającym zamkiem od strony pasażera i... też go zrobiłem tak, żeby działał i kluczem dało się od tej strony otwierać i zamykać zamek.
Prosta robota. Na prawdę, aż żal, że dopiero teraz na to wpadłem.
Pozostało już tylko dopasowanie zamka drzwi przesuwnych i w końcu będzie można jednym (jedynym) kluczem otwierać wszystkie zamki w busiku... Ale to już trochę grubsza robota na kiedy indziej, bo sporo trzeba najpierw rozmontować.
Suma summarum - zamki w drzwiach, zarówno od strony kierowcy, jak i pasażera zamykają i otwierają zamek, chodzą przy tym tak, jak w roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim, gdy auto busik wyjeżdżał z fabryki...
Nie będę ukrywał, że gdy to zrobiłem zacząłem ociekać zajebistością w takim stopniu, że sam tego nie ogarnąłem i musiałem się napić piwa. ;)
Książka w dużym stopniu ułatwia pewne prace (choć o samych zamkach tam nie ma :/), a już na pewno nabrałem dzięki niej więcej śmiałości w temacie podstawowych napraw auta.
Oprócz tego wymieniłem obie żarówki postojowe.
Dla mnie, jako totalnego laika z zakresu mechaniki samochodowej, to sporo ;)









Wieczorem wybraliśmy się z Justynką na spektakl na Odrze - multiwidowisko FLOW, Wrocław w czterech aktach. Ludzi, co nie miara, więc masakra, jak dla nas, ale całość niezła.




  • DST 7.12km
  • Czas 00:26
  • VAVG 16.43km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Piątek, 10 czerwca 2016 · dodano: 11.06.2016 | Komentarze 0

Z rana po autoBusik.
Mechanicy samochodowi są grupą społeczną, którą darzę najmniejszym zaufaniem; tym razem jednak wymienili to, co mieli wymienić...
Następny w kolejce jest rozrząd.

W pracy propozycja "awansu" - przejścia ze sklepu stacjonarnego do internetowego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie :)

Po powrocie z pracy wyregulowałem boczne drzwi przesuwne w busie tak, żeby zamek lekko się zamykał.

Wieczorem poszliśmy z Justynką na nowo otwarty bulwar Politechniki Wrocławskiej przy Wyspiańskiego, gdzie przy tej okazji był koncert Domu o Zielonych Progach.
Przy okazji spotkaliśmy się z Adamem.
Wieczór skończyliśmy po północy na Bulwarze Kaczyńskich... Brakowało mi takich ciepłych wieczorów z Żoną, Przyjacielem, piwkiem i Wrocławiem w tle... :)






Kategoria Praca, Serwis, Wrocław


  • DST 13.90km
  • Czas 01:00
  • VAVG 13.90km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Czwartek, 9 czerwca 2016 · dodano: 09.06.2016 | Komentarze 0

Busik jutro do odbioru.
Znów trzeba było wyczarować mnóstwo pieniędzy.
Kolejna inwestycja w auto, którego chyba nigdy nie sprzedamy.
Bo sentyment.
Ale warto, bo tak. I już.
Niesamowicie ułatwia nam życie, zwłaszcza to rowerowo - wyjazdowe, choć nie tylko.
To codzienne czasem również.
Niebawem pyknie mu ćwiara.
I trzy lata z nami.


Kategoria Praca, Wrocław


  • DST 37.93km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:55
  • VAVG 19.79km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Środa, 8 czerwca 2016 · dodano: 08.06.2016 | Komentarze 0

Do pracy okrężną drogą, po pracy - wieczorem - rundka po wałach.
Powrót w burzy.



A w piątek na nowo otwartym deptaku przy polibudzie koncert Domu o Zielonych Progach.




  • DST 19.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 19.00km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Wtorek, 7 czerwca 2016 · dodano: 07.06.2016 | Komentarze 0

W drodze do pracy busem z rowerem na pace.
Auto zostawiłem u mechanika i do pracy okrężną drogą wałami.
Kategoria Praca, Wrocław


  • DST 18.11km
  • Czas 01:01
  • VAVG 17.81km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] BUBek
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Poniedziałek, 6 czerwca 2016 · dodano: 06.06.2016 | Komentarze 0

Tak zjebanego poniedziałku w pracy, jak dziś, to dawno nie miałem.
"Na pocieszenie" u Justyny tak samo.

Żeby tego było mało, to dzisiejszy dzień był krótszy od najdłuższego dnia w roku już zaledwie jedenaście minut; a do tego jutro odstawiam dziadka busika do warsztatu na zrobienie przegubów i (znając życie od dwudziestu czterech lat nie robionej) przedniej zawiechy.

Wieczorem krótka rundka po wałach.
Kategoria Praca, Wrocław


Flag Counter