Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Ciacho1985 z miasteczka Jordanów Śląski / Wrocław. Mam przejechane 47167.64 kilometrów w tym 6908.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 26.58km
  • Czas 01:13
  • VAVG 21.85km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Wtorek, 3 czerwca 2014 · dodano: 03.06.2014 | Komentarze 0

"Młodzieńcy na motocyklach, szkoda czas tracić na sen..."

NUWR...


  • DST 27.29km
  • Czas 01:17
  • VAVG 21.26km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

SH- MT33

Poniedziałek, 2 czerwca 2014 · dodano: 02.06.2014 | Komentarze 0

Shimano SH- MT33 wjechały na lato w zastępstwie SH- MT91.
I już je lubię.





  • DST 58.10km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:42
  • VAVG 15.70km/h
  • VMAX 47.76km/h
  • Kalorie 2283kcal
  • Podjazdy 418m
  • Sprzęt [R.I.P] Canyon Nerve AL+
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Trzebnica.

Niedziela, 1 czerwca 2014 · dodano: 01.06.2014 | Komentarze 0

Z rana (a właściwie po jedenastej) wstaliśmy... Głowa po wczoraj trochę ciężka była, ale ostatecznie w okolicach trzynastej udało się wyruszyć.
Trasa miała być w miarę spokojna, niedługa i obfitująca w Nepomuki ;) Padło więc na Trzebnicę. Niedaleko, a było w planie trochę terenu i szybki (z uwagi na wiatr) powrót do Wrocławia częściowo asfaltem, a częściowo ścieżką rowerową, która jest poprowadzona od mniej więcej Będkowa do Psar.

Z Wrocławia ruszyliśmy przez Kamieńskiego i Krzyżanowice, gdzie wskoczyliśmy na zielony szlak rowerowy. Trasa trochę asfaltowa, trochę w terenie; było kilka delikatnych podjazdów i parę fajnych zjazdów.
Przez, między innymi, Malinowy Las i Zaczarowane Wzgórza dotarliśmy do Lasu Bukowego na skraju Trzebnicy...



















W Trzebnicy jedziemy prosto do Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej i Bartłomieja Apostoła, gdzie na placu przed kościołem klasztornym jest kolumna ze św. Janem Nepomucenem.







Chronostych:



W Bazylice mniejszej Sanktuarium, przy jednym z ołtarzy bocznych, jest obraz olejny z połowy osiemnastego wieku, przedstawiający św. Jana Nepomucena...





... obraz z dość ciekawym szczegółem zrzucenia Jana Nepomucena z Mostu Karola w Pradze:



Kolejna figura świętego znajdowała się bardzo blisko- przed wejściem do klasztoru.







Kolejny miał być w kościele pw. św. Piotra i Pawła, ale niestety kościół był zamknięty i nie było nam dane go zobaczyć...
Trafiliśmy jedynie na "Hymn o Miłości" na tyłach kościoła...



Pobłądziliśmy chwilę po Trzebnicy w poszukiwaniu sklepu z piwem, a gdy udało nam się zrobić odpowiednie zakupy, wdrapaliśmy się na Kocią Górę.
Przy okazji odkryliśmy jedno z lepszych (o i le nie najlepsze) piwo w tym roku- biały pszeniczny Namysłów z kolendrą i skórką pomarańczy Curacao :)



Absolutny mistrz! :)

Powrót wzdłuż głównej drogi; po dojechaniu do Wrocławia obiad u Mamy i szeroko pojęty odpoczynek :)







Kategoria Canyon, Nepomuki


Zaliczone!

Sobota, 31 maja 2014 · dodano: 01.06.2014 | Komentarze 0

Po pracy przyjechała Justynka i pojechaliśmy do Oławy na ostatnie nauki przedmałżeńskie; wcześniej musieliśmy zaliczyć poradnię rodzinną.
Dzięki uprzejmej pani udało się załatwić wszystko za jednym zamachem (a nie, jak powinno to być- drugi cykl po trzydziestu dniach...).
I tak oto po trzech sobotach udało się otrzymać przepustkę do ślubu kościelnego ;)



W czasie pomiędzy poradnią, a prelekcjami przedmałżeńskimi w kościele mieliśmy trochę czasu, więc ruszyliśmy na poszukiwanie oławskich Nepomuków.

Pierwszy znajdował się w Rynku przed Ratuszem, ale w dwa tysiące siódmym roku został zabrany do renowacji i jakoś tak chyba nie bardzo się komuś spieszy z robotą...

Drugi, jaki w Oławie się znajduje- przy kościele św. Rocha:





I chronostych:



Trzeciego "złapałem" w kościele pw. św. Piotra i Pawła, gdzie odbywały się nauki.
Trochę taki "wyjątkowy", bo pierwszy w zbiorach, który ma palec wskazujący przy ustach, na znak milczenia...



Do domu dotarliśmy późnym wieczorem, szybkie ogarnięcie się i poszliśmy na miasto na browar z Mackiem, Iwcią, Bunny i Piotrkiem.
Kategoria Nepomuki


  • DST 47.41km
  • Czas 02:42
  • VAVG 17.56km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzeci lipca!

Piątek, 30 maja 2014 · dodano: 01.06.2014 | Komentarze 0

Rano z Justynką zaatakowaliśmy Urząd Stanu Cywilnego, żeby zapisać się na ślub.
Tak, tak- termin kościelnego, to szesnasty sierpnia, ale chcieliśmy, żeby jednak trochę było też "po naszemu".
I w ten oto sposób trzeciego lipca o jedenastej trzydzieści spotykamy się w Urzędzie i formalizujemy nasz związek ;)

Po pracy na Masę, a po przejeździe na Wyspę na piwko i grilla.
Kategoria Praca, Wrocław


  • DST 26.87km
  • Czas 01:12
  • VAVG 22.39km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Czwartek, 29 maja 2014 · dodano: 29.05.2014 | Komentarze 0



  • DST 27.18km
  • Czas 01:17
  • VAVG 21.18km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Środa, 28 maja 2014 · dodano: 29.05.2014 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Wrocław


  • DST 68.45km
  • Czas 03:20
  • VAVG 20.54km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

NUWR.

Wtorek, 27 maja 2014 · dodano: 28.05.2014 | Komentarze 0



  • DST 27.44km
  • Czas 01:23
  • VAVG 19.84km/h
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

Poniedziałek, 26 maja 2014 · dodano: 26.05.2014 | Komentarze 0

Po pracy trochę dłużej w warsztacie przypudrować nosek Szybkiemu. Wymiana tylnego hamulca (który trzymał się na trytkach) i regulacja, przycięcie baranka, bo i tak z dolnego chwytu nie korzystałem; podpompowanie kółek i taka tam kosmetyka ;)

Powrót z pracy z Justką wieczorową porą.


  • DST 112.13km
  • Czas 05:27
  • VAVG 20.57km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Kalorie 4612kcal
  • Podjazdy 433m
  • Sprzęt [R.I.P.] Szybki
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Wołowa (niedzielna setka).

Niedziela, 25 maja 2014 · dodano: 25.05.2014 | Komentarze 0

Rano odwieźliśmy Kaśkę na dworzec autobusowy na PolskiBus do Katowic; niestety na ten, na który kupiła bilet trochę się spóźniliśmy; no, a do następnego nie bardzo chcieli ją wziąć z rowerem (rower musi być rozkręcony- oba koła oraz- jak powiedział pan z obsługi- zdjęty i zabezpieczony łańcuch...). Tak więc odstawiliśmy ją na Dworzec Główny PKP i pojechała do Gliwic...

Po ostawieniu gościa, a raczej góściówy ;) pojechaliśmy do Ewci i Dominika po nasz aparat, który pożyczali na Tropiciela (swoją drogą wielki szacun za przejście i przetruchtanie przeszło czterdziestu kilometrów i zdobycie wszystkich punktów kontrolnych!). Na miejscu namówiliśmy trochę obolałego Dominika, żeby przejechał się z nami.
Plan był taki, żeby dojechać do Wołowa po kolejne zdjęcie figury św. Jana Nepomucena do kolekcji.

Po dość długim wyjeździe z Wrocławia trafiliśmy do Wilkszyna, gdzie kilka dni temu Justynka wyczaiła jeszcze jednego Nepomuka...





W Brzezince chwila przerwy, rzut okiem na mapę, szybkie piwko i dalej w drogę...



Kierując się w stronę nowego mostu na Odrze w Brzegu Dolnym dotarliśmy do Głoski, gdzie miał być kolejny po drodze Nepomuk. Niestety, miejsce znaleźliśmy, ale figurki nie było. Zaczepiony przez Dominika autochton stwierdził, że "coś tam kiedyś było, ale nie ma; mam nadzieję, że zabrali do renowacji, a nie ukradli...".

Po przejechaniu przez most kierujemy się drogą na Lubiąż; w W Pogalewie Małym robimy półgodzinną przerwę pod sklepem...





(Po powrocie do domu okazało się, że w Pogalewie Małym jest kolejna figura Nepomucena... Tak więc będzie trzeba tam jeszcze wrócić...)

W Pogalewie Wielkim zjeżdżamy z drogi do Lubiąża i kierujemy się na Wołów.
W Wołowie dość szybko i sprawnie trafiamy na Rynek, pod Ratusz, gdzie jest cel wycieczki- św. Jan Nepomucen wieńczący schody prowadzące do Urzędu Miasta.





W restauracji mieszczącej się w piwnicy Ratusza pijemy piwko i zbieramy się w drogę powrotną.



Przy wyjeździe z Wołowa trochę pomyliłem trasę i zamiast na Brzeg Dolny skierowaliśmy się na Oborniki Śląskie i Trzebnicę. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. W trakcie trasy modyfikujemy plany i stwierdzamy, że wrócimy do Wrocławia przez Trzebnicę i przy okazji nabijemy kilka dodatkowych kilometrów...
W Rościsławicach wracamy jednak do pierwotnego planu powrotu przez Uraz i tam się właśnie udajemy.
Mijamy Uraz i Kotowice i od Zajączkowa droga staje się mniej komfortowa z uwagi na to, że wbiliśmy się na wojewódzką trzysta czterdziestkę czwórkę... Tempo niezłe, ale dużo aut, z których większość wyprzedzała na grubość lakieru z prędkością mocno przesadzoną, niż dozwolona, spowodowało, że każde z nas odczuwało "lekki" dyskomfort.
W końcu jednak udaje nam się dotrzeć do domu. 

Pierwsza setka na szosie pękła- nadgarstki trochę bolą, bark i szyja też, ale to kwestia niedopracowanej na długie dystanse pozycji.
Przy okazji pękł też pierwszy tysiąc na Szybkim. :)

A w domu Rudolf spotkał się z braciszkiem, którego złapaliśmy na wycieczce ;)






Kategoria Nepomuki


Flag Counter