Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Ciacho1985 z miasteczka Jordanów Śląski / Wrocław. Mam przejechane 47167.64 kilometrów w tym 6908.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

...

Poniedziałek, 2 grudnia 2013 · dodano: 02.12.2013 | Komentarze 0

Do pracy.
Trochę zimno, ale w końcu nie pod wiatr (!!!), do tego słoniecznie...

Jednak dość ślisko...
I tu kilka spraw, o których na nowo trzeba było sobie przypomnieć:
- gdy masz bagażnik dociążony dwoma zapakowanymi sakwami, a pozycja mocno wyprostowana,to przód lubi się ślizgać, zwłaszcza, gdy nadmiernie używasz przedniego hamulca...
- wąskie semi slicki słabo zwalniają na gołoledzi...
- przy wąskich semi slickach lepiej nie hamować tak, żeby zblokować koło...
- wszystkie (czerwone) przejazdy i śluzy rowerowe są pokryte mega śliskim materiałem...
- w okolicach Stadionu Miejskiego masa bitumiczna, którą pokryte są DDRy, jest tak podatna na zamarzanie i się ślizganie, że lepiej jechać kostką, która jest na (nieuczęszczanym na ogół) chodniku...

W skrócie- ruszając ze świateł, z dociążonym tyłem, tylne koło buksowało, przy zbliżaniu się do świateł zaliczyłem kilka niekontrolowanych poślizgów podczas hamowania... ;)
No i trzeba było uważać przy nieszczęsnym Stadionie, bo rower na ścieżce chodził, jak kurwy kolano w deszcz.

Enjoy! :)


...

Niedziela, 1 grudnia 2013 · dodano: 01.12.2013 | Komentarze 0

... i do Maka po kolację ;)


...

Niedziela, 1 grudnia 2013 · dodano: 01.12.2013 | Komentarze 0

Do Mamy na obiad...


V Wrocławskie Spotkania Podróżników Rowerowych.

Sobota, 30 listopada 2013 · dodano: 01.12.2013 | Komentarze 0

Trochę słabiej, niż w zeszłym roku, ale mimo to bardzo fajnie.
Jak się człowiek tak nasłucha i naogląda, to od razu by się spakowało plecak czy sakwę i gdzieś ruszyło... ;)

W prelekcjach dominowała Azja (świetna opowieść chłopaka, który jeździł po zamarzniętym Bajkale zimą- klik!), z Pamirem na czele.
W jednej opowieści pojawiła się Ameryka Południowa oraz (pierwszy raz na Podróżnikach) Japonia.

Po pokazach szybko coś zjeść i grzecznie do domku :)

(Justynce pod NH ukradli przednią lampkę z Gianta; zajechaną, przyklejoną szarą taśmą przemysłową, bo nie było mocowania...).





  • DST 38.27km
  • Czas 02:41
  • VAVG 14.26km/h
  • VMAX 30.57km/h
  • Kalorie 1700kcal
  • Podjazdy 247m
  • Sprzęt [R.I.P] Canyon Nerve AL+
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masa i rocznica się poznania. :)

Piątek, 29 listopada 2013 · dodano: 01.12.2013 | Komentarze 2

Rano do pracy, a po pracy od razu na Masę; tam gratulacje i życzenia od Grazi, któa uraczyła nas jeszcze czekoladkami i naleweczką oraz rękodzieło Adama, sam kuł i (pierwszy raz!) spawał! :)



Po przejeździe Grażynka dorwała się do megafonu i obwieściła wszem i wobec, że na zeszłorocznej Masie się z Justynką poznaliśmy :)
Po wszystkim, tradycyjnie (również, jak rok temu), do Pijalni na piwko :)
Początkowo towarzyszył nam Marek, potem na chwilę Dominik, a na koniec Adam :)
Grazia z ekipą mięli wpaść, ale wybrali pedałowanie niż piwo w tym szczególnym dniu ;)







...

Czwartek, 28 listopada 2013 · dodano: 28.11.2013 | Komentarze 0

W pracy spox ;)

ProszępanataszoskatotysiącczterystazłotychNieniedasiętaniejNapędfaktycznienosiśladyużytkowaniaalenależypamiętaćżetorowerużywanyizatysiąctrzystaniesprzedamyatymardziejzatysiącdwieścieJarozumiemżeoponydowymianyinapędzajakiśczasrównieżaleproszępanatoramajestsercemroweruNapędwsamraznajesieńizimęSyndojeździinanowysezonzałożysięnowyNoaramyprzecieżniewymieniasiętakczęstoprawdaSiodełkojestlekkoprzetartealemogęsięzałożyćżeitakjepanowiewymienicienaswojektórejestjużodpowiedniodopasowaneMitamniezależyRoweritakstoinastrychuwięcspokojniemożepoczekaćnawiosnęisprzedasięwwyżejceniePrzecieżniekrzyczęinicpanunierozkazujęProponujętylkotenrowerwtakiejcenieijużTopanmitugłospodnosiNiejaProszęwyaczyćalejeżelimierzypanłańcuchsuwmiarkąnaszerokośćisugerujemiżejestzużytyiwyciągniętytojadziękujęichybazakończymytąrozmowęMogędaćpanuprzymiarizoaczycieżełańcuchjestnaprawdęwporządkuJawiemżeipanimójszefchceciebyćzadowoleniTakgwarancjiniemożemydaćżadnejponieważtorowerużywanyalemożemyzagwarantowaćżerowerjestserwisowanyiwszystkownimchodzitakjakpowinnoajeślipanowiecośwnajblizszymczasiezauważązusterekmechanicznychtooczywiścienaprawimyTysiącczterystazłotychDziękujemy.

Czasem trafiają się dziwni ludzie ;)

(Tak, jak na ten przykład- roboczo przez nas nazwana, ze względu na auto, którym przyjechała: "Pani Golfistka"- która to chciała nam zostawić numer telefonu do... budki telefonicznej w swojej wiosce. Wiem, że jesteśmy zajebiści, ale ona niekoniecznie, więc nie powinna się obawiać o zboczone esemesy z naszej strony ;) To są jeszcze budki telefoniczne? ;))

A jutro Masa Krytyczna. Jak co miesiąc, niby nic specjalnego.
Ta jednak jest o tyle wyjątkowa, że dokładnie podczas zeszłorocznej listopadowej Masy (poświęconej Rak'n'Rollingowi poznałem Justynkę! :) Tak więc obecność obowiązkowa! :)
Tak, tak- kto by pomyślał, że tak się to wszystko potoczy...? :)
(A wszystko przez Ewę i Dominika, którzy poznali się na Afryce Nowaka; potem Justka poznała się z Ewcią; Ewcia napisała na fanpejdż wrocławskiej Masy, której jestem administratorem, o R'n'R; na owej Masie pojawiła sie też Justyśka; potem poszliśmy na piwo i tak się ta znajomość rozpoczęła. To po krótce tak. ;))

A w sobotę V Wrocławskie Spotkania Podróżników Rowerowych, a moje trzecie :)



Ponieważ blog ten jest też dla mnie swego rodzaju "pamiętnikiem", na zakończenie dodam, że do pracy jechało mi się dziś przechujowo! Najcieplej w tym tygodniu, ale jednak trochę w deszczu, a raczej mrzawce; Do tego wiało tak, jak w tym tygodniu jeszcze nie dmuchało. Jadąc przec Pacanów miałem wrażenie, że pomimo pedałowania stoję w miejscu, a czasem wiatr mnie cofa... Takie uroki singlespeeda. ;)
Za to wracając miałem taki wiatr w plecy, że masakra. Po zaprzestaniu pedałowania (przez zbyt wysoką kadencję, na skutek braku przełożeń) utrzymywana prędkość była na wysokim poziomie przez długi czas :)

(Piszę to na wypadek, gdybym kiedyś napisał, że nie ważne, w którą stronę jedzie rowerzysta, to i tak ma pod wiatr ;))

A wracając, tak mi się w telefonie wylosowało. Może już było, nie mniej jednak strasznie ten wiersz Jonasza Kofty w wersji śpiewanej lubię, więc co mi tam! :)


...

Środa, 27 listopada 2013 · dodano: 27.11.2013 | Komentarze 0

Wczoraj podróż do pracy pod ogromny wiatr i do tego w prószącym śniegu (chyba pierwsza przejażdżka w śniegu w tym roku...); dziś prawie to samo- zimno niemiłosiernie, pod ciut mniejszy wiatr, ale za to bardzo słonecznie było.

W pracy znów- do południa pakowanie paczek, potem serwisy, a na koniec szykowanie rowerów pod aukcje.

Fajnie, bo właściwie wszystkie serwisy ogarniam sam; chcąc nie chcąc stałem się specem od piast, szprych i kół ogółem- trafiają do mnie wszystkie przeploty, centrowania i konserwacje piast.
Jest centrownica, w miarę porządna Kovys'a, więc można coś podziałać. Brakuje tylko przymiaru do koła po zapleceniu i trzeba robić "na oko", lub "po swojemu", ale na dniach ma się pojawić. :)

Do tego trafiają do mnie wszystkie widelce wymagające rozebrania i złożenia; a dziś dodatkowo dowiedziałem się, że wszystkie hydrauliczne hamulce też są moje.
W jakimś rowerze trafiły się Hayes'y. Bez płynu. Usłyszałem, że gdzieś tam są jakieś inne, więc można podmienić.
Bez sensu.
Ściągnąłem hamulec, rozebrałem, wyczyściłem, zalałem DOTem i hulają świetnie. Całość w mniej niż czterdzieści minut :)
I wielkie zdziwienie, bo do tej pory nie było komu tego robić. W rowerach na aukcje były podmianki na jakieś działające używki, a klientów z ulicy na serwis hydraulików odsyłali gdzieś indziej...
Heh.

I była dziś jedna pani, któej ostatnio robiłem dwa rowereki. Przyprowadziła trzeci, podszedł do niej Tomek, a owa pani stwierdziła, że będzie rozmawiała tylko "z tym panem wytatuażowanym" :D

Żeby nie było- Tomek lepiej ogarnia starsze Sachsy na łańcuszek, więc te trafiają do niego. :)


...

Wtorek, 26 listopada 2013 · dodano: 26.11.2013 | Komentarze 0



...

Poniedziałek, 25 listopada 2013 · dodano: 25.11.2013 | Komentarze 0

W pracy prawie samo pakowanie paczek; dopiero potem trochę serwisów i walka z zapieczonym suportem...

Coraz bardziej podoba mi się jazda po mieście z sakwami... ;]


  • DST 13.16km
  • Teren 4.50km
  • Czas 00:51
  • VAVG 15.48km/h
  • VMAX 31.58km/h
  • Kalorie 889kcal
  • Podjazdy 46m
  • Sprzęt [R.I.P] Canyon Nerve AL+
  • Aktywność Jazda na rowerze

Deuter Shelter Two.

Niedziela, 24 listopada 2013 · dodano: 24.11.2013 | Komentarze 4

No i nie wytrzymałem i pojechałem na wały rozłożyć płachtę :)















Przód, wg producenta powinno wspierać się na kijku trekkingowym; ponieważ takiego nie posiadam, skorzystałem z tego, co miałem po ręką.
Najpierw sztyca i siodełko...





... a potem cały rower :)
Przy dwóch cała konstrukcja będzie jeszcze bardziej stabilniejsza. Ze względu na brak zamka trzeba uważać, w którą stronę rozstawiać całą konstrukcję, bo przy silniejszym wietrze całość się nadmuchiwuje dość mocno ;)











Ogólnie rozłożenie zajmuje tyle czasu, co otworzenie piwa; gorzej ze złożeniem, bo "worek" jest ciut za mało elastyczny, a otwór za mały jakby ;)



Jaram się strasznie i nie mogę się doczekać pierwszej nocy tam spędzonej; niestety chyba do wiosny będzie trzeba z tym poczekać, bo dziś ma spaść pierwszy śnieg...




Flag Counter