Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Maj10 - 2
- 2026, Kwiecień21 - 8
- 2026, Marzec2 - 0
- 2026, Luty1 - 1
- 2026, Styczeń2 - 0
- 2025, Grudzień3 - 1
- 2025, Listopad3 - 0
- 2025, Październik6 - 0
- 2025, Wrzesień5 - 0
- 2025, Sierpień14 - 5
- 2025, Lipiec13 - 6
- 2025, Czerwiec14 - 11
- 2025, Maj10 - 9
- 2025, Kwiecień10 - 8
- 2025, Marzec8 - 2
- 2025, Luty12 - 7
- 2025, Styczeń10 - 2
- 2024, Grudzień1 - 1
- 2024, Listopad8 - 5
- 2024, Październik15 - 11
- 2024, Wrzesień10 - 8
- 2024, Sierpień6 - 4
- 2024, Lipiec6 - 5
- 2024, Czerwiec3 - 3
- 2024, Maj9 - 7
- 2024, Kwiecień9 - 1
- 2024, Marzec10 - 5
- 2024, Luty2 - 2
- 2024, Styczeń3 - 1
- 2023, Grudzień3 - 1
- 2023, Listopad2 - 0
- 2023, Październik2 - 0
- 2023, Wrzesień5 - 4
- 2023, Sierpień4 - 0
- 2023, Lipiec5 - 0
- 2023, Czerwiec1 - 0
- 2023, Maj2 - 0
- 2023, Kwiecień3 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty5 - 0
- 2023, Styczeń4 - 0
- 2022, Grudzień3 - 0
- 2022, Listopad2 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień5 - 0
- 2022, Sierpień4 - 0
- 2022, Lipiec4 - 3
- 2022, Czerwiec13 - 8
- 2022, Maj10 - 8
- 2022, Kwiecień5 - 5
- 2022, Marzec6 - 2
- 2022, Luty2 - 2
- 2022, Styczeń2 - 1
- 2021, Grudzień5 - 1
- 2021, Listopad6 - 1
- 2021, Październik5 - 2
- 2021, Wrzesień7 - 0
- 2021, Sierpień5 - 2
- 2021, Lipiec2 - 0
- 2021, Czerwiec6 - 6
- 2021, Maj4 - 8
- 2021, Kwiecień6 - 11
- 2021, Luty1 - 1
- 2021, Styczeń2 - 3
- 2020, Grudzień4 - 7
- 2020, Listopad4 - 1
- 2020, Październik1 - 1
- 2020, Wrzesień2 - 0
- 2020, Sierpień9 - 8
- 2020, Lipiec5 - 0
- 2020, Czerwiec7 - 5
- 2020, Maj5 - 4
- 2020, Kwiecień4 - 0
- 2020, Marzec22 - 11
- 2020, Luty37 - 11
- 2020, Styczeń40 - 20
- 2019, Grudzień34 - 8
- 2019, Listopad41 - 0
- 2019, Październik40 - 2
- 2019, Wrzesień42 - 3
- 2019, Sierpień28 - 0
- 2019, Lipiec50 - 9
- 2019, Czerwiec35 - 0
- 2019, Maj36 - 3
- 2019, Kwiecień34 - 4
- 2018, Grudzień6 - 0
- 2018, Listopad12 - 2
- 2018, Październik16 - 0
- 2018, Wrzesień22 - 0
- 2018, Sierpień16 - 0
- 2018, Lipiec21 - 0
- 2018, Czerwiec23 - 0
- 2018, Maj17 - 11
- 2018, Kwiecień29 - 6
- 2018, Marzec25 - 0
- 2018, Luty30 - 6
- 2018, Styczeń29 - 6
- 2017, Grudzień27 - 0
- 2017, Listopad23 - 0
- 2017, Październik19 - 2
- 2017, Wrzesień25 - 0
- 2017, Sierpień20 - 0
- 2017, Lipiec26 - 3
- 2017, Czerwiec32 - 4
- 2017, Maj30 - 2
- 2017, Kwiecień36 - 0
- 2017, Marzec30 - 0
- 2017, Luty21 - 2
- 2017, Styczeń21 - 1
- 2016, Grudzień24 - 1
- 2016, Listopad25 - 4
- 2016, Październik29 - 0
- 2016, Wrzesień31 - 6
- 2016, Sierpień28 - 3
- 2016, Lipiec35 - 2
- 2016, Czerwiec32 - 2
- 2016, Maj45 - 2
- 2016, Kwiecień32 - 0
- 2016, Marzec31 - 1
- 2016, Luty26 - 0
- 2016, Styczeń29 - 1
- 2015, Grudzień27 - 0
- 2015, Listopad26 - 0
- 2015, Październik28 - 6
- 2015, Wrzesień27 - 2
- 2015, Sierpień32 - 0
- 2015, Lipiec29 - 4
- 2015, Czerwiec21 - 0
- 2015, Maj32 - 1
- 2015, Kwiecień25 - 0
- 2015, Marzec23 - 0
- 2015, Luty7 - 0
- 2015, Styczeń16 - 0
- 2014, Grudzień15 - 8
- 2014, Listopad20 - 0
- 2014, Październik26 - 10
- 2014, Wrzesień26 - 4
- 2014, Sierpień26 - 5
- 2014, Lipiec32 - 3
- 2014, Czerwiec28 - 1
- 2014, Maj29 - 13
- 2014, Kwiecień28 - 2
- 2014, Marzec27 - 5
- 2014, Luty26 - 8
- 2014, Styczeń29 - 11
- 2013, Grudzień31 - 16
- 2013, Listopad27 - 18
- 2013, Październik31 - 29
- 2013, Wrzesień27 - 10
- 2013, Sierpień26 - 0
- 2013, Lipiec25 - 2
- 2013, Czerwiec30 - 11
- 2013, Maj31 - 21
- 2013, Kwiecień29 - 42
- 2013, Marzec19 - 17
- 2013, Luty16 - 10
- 2013, Styczeń25 - 36
- 2012, Grudzień19 - 15
- 2012, Listopad24 - 7
- 2012, Październik24 - 0
- 2012, Wrzesień25 - 3
- 2012, Sierpień27 - 0
- 2012, Lipiec29 - 8
- 2012, Czerwiec13 - 14
- 2012, Maj4 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2011, Listopad1 - 0
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień1 - 0
- 2011, Czerwiec3 - 0
- 2011, Maj1 - 0
- 2011, Kwiecień3 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
- 2011, Luty1 - 0
- 2011, Styczeń1 - 0
- DST 7.05km
- Teren 7.05km
- Czas 00:32
- VAVG 13.22km/h
- Podjazdy 62m
- Sprzęt [R.I.P.] Diamant
- Aktywność Jazda na rowerze
Miłomłyn; dzień pierwszy.
Piątek, 16 kwietnia 2021 · dodano: 21.04.2021 | Komentarze 2
Auto zapakowałem i przygotowałem wczoraj, więc dziś pozostało ogarnąć się z rana, dopakować podręczne graty i w drogę.Nie chciałem jechać ekspresówkami i autostradami, więc wybrałem dojazd wichurami; niby fajnie, bo spokojniej i krajoznawczo, ale z domu wyjechałem o dziewiątej trzydzieści, a do Miłomłyna zajechałem o szesnastej trzydzieści (z jednym postojem na tankowanie). Przez całą drogę może sześćdziesiąt kilometrów przejechałem bez deszczu ;-)
Na miejscu wypakowałem rower, ogarnąłem bagaż, poczekałem na Herbica i Krzyśka i ruszyliśmy do Piławek. Jak na Herbica przystało prosta trasa okazała się być trochę trudniejsza, a rower na wąskich oponach, dodatkowo obciążony sakwami wcale nie ułatwiał pedałowania. Tu pierwszy raz pożałowałem, że nie wziąłem Canyona, tylko Diamanta.
Chociaż było mokro po wcześniejszych opadach, to na dojeździe nam nie padało.
W Piławkach poczekaliśmy jeszcze na Maćka, zjedliśmy obiadokolację, posiedzieliśmy trochę i do spania :-)
Trochę dużo bagażu mi wyszło - cztery sakwy plus torba na kierownicy. Dlaczego aż tak? Ano dlatego, że sakwy Ortlieba okazały się być sporo mniejsze niż moje wcześniejsze Crosso (mimo, że wziąłem jedne z większych). Zapakowałem standardowe rzeczy na dwunoclegowy wyjazd - trochę ciuchów rowerowych (tak udało się odgrzebać w szafie ;-)), trochę na wieczór i... tak wyszło. Jedyny "nadmiar", to grubszy polar na wieczory (miało być zimno) i "cywilna" kurtka (miało padać). Sama kurtka zajęła w sumie jedną przednią sakwę, a polar pół tylnej...
W każdym razie - gdzie te czasy, że z Dubrownika wracało się do Wrocławia zapakowanym w dwie sakwy, albo na tygodniowy wypad w góry pakowało się w piętnastolitrowy plecak. Z namiotem i śpiworem...? :-)
(Plecak ze zdjęcia zapakowany rzeczami do spania w aucie)
- DST 21.00km
- Teren 6.00km
- Sprzęt [R.I.P] Quip
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Sobota, 10 kwietnia 2021 · dodano: 10.04.2021 | Komentarze 2
Do paczkomatu asfaltem, powrót przez las( plus kilka kilometrów wokół komina z wcześniej).Fajnie tak, jak już wszystko wyraźnie pączkuje i zielenieje; niebawem wystrzeli na całego :-)
Jak wszystko dobrze pójdzie, to w przyszły piątek z rana pakuję rower do busa i śmigam pokręcić parę kilometrów po Mazurach Zachodnich :-)
W tygodniu przyszedł nóż, który Justynce udało się "zdobyć". Robota Trollsky'ego, przyznać trzeba, że na najwyższym poziomie. Tak dopracowanego, wyważonego, dobrze leżącego w dłoni i ostrego (!!!) noża chyba nie miałem w ręce, a trochę ich trzymałem ;-)
- DST 9.00km
- Teren 9.00km
- Aktywność Wędrówka
Biskupia Kopa pieszo (znów).
Niedziela, 4 kwietnia 2021 · dodano: 04.04.2021 | Komentarze 1
Dawno nic nie było. Na rower okazji jakby mało, bo niedawno dopiero śnieg stopniał i zrobiło się cieplej. Parę kilometrów zapisanych jest, ale zbiorczo pojawią się niebawem.Dziś, z uwagi na drugie już "pandemiczne" Święta Wielkiej Nocy, których nie spędzaliśmy w rodzinnym gronie, wybraliśmy się na Biskupią Kopę. Właściwie, to nie weszliśmy na szczyt, szerszym łukiem mięliśmy nawet tamtejszy Dom Turysty (mylnie określany mianem schroniska).
Tak wyszło.
Byliśmy z psami, po drodze mijaliśmy się z ludźmi (z dziećmi) i z psami, ale niestety nie każdy potrafi dostosować się do ogólnej zasady, że w parku / w lesie / na szlaku trzymamy psa na smyczy, co momentami podnosiło nam się ciśnienie podczas "mijanek".
Psiaki wymęczone, my trochę też, bo dawno nie mieliśmy tylu kilometrów w nogach i łapach ;-)
Na powrocie postój w lesie na świąteczny żurek i dalej w drogę :-)
W drodze powrotnej (ciut naokoło) złapaliśmy dwóch Janków:
Łąka Prudnicka:
oraz Puszyna:
No i skoro już piszę, to busik doczekał się nowych zimowych (ale jednak całorocznych) opon A/T:
oraz instalacji fotowoltaicznej:
Wygląda to tak:
- solar 100 W + regulator
- przetwornica 1000 W
- dwa akumulatory postojowe (56Ah i 78Ah) - oba stare, ale jare i działają, w planach kiedyś oba większej pojemości i głębokiego rozładowania, ale póki co na nasze potrzeby hula.
Na dłuższy trip te dwa akumulatory to mało, jeżeli brać pod uwagę podłączenie lodówki, ale to wszystko jest do ogarnięcia, a w razie czego jest w busiku podłączenie pod prąd 230 V na kempingu.
W każdym razie kolejny punkt odhaczony, następnie ogrzewanie postojowe ;-)
Oby tylko szaleństwo z wirusem się skończyło i udało normalnie wyjechać gdzieś na wakacje.
Bez wirusa.
Bez szczepień.
Bez paszportów.
Na spokojnie.
Jak kiedyś.
Normalnie.
Kategoria VW T4, Pieszo, spacer, Nepomuki, Góry
- DST 16.00km
- Sprzęt [R.I.P] Quip
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Czwartek, 18 lutego 2021 · dodano: 27.02.2021 | Komentarze 1
Zbiorcze kilometry z lutego. Jak tak dalej pójdzie, to w 2021 nadal będę utrzymywał tendencję spadkową ;-) Chociaż w tym lutym, to mogę trochę zwalić na pogodę; przyznam szczerze, że nie pamiętam, kiedy tyle śniegu sypnęło i kiedy to ostatni raz kilka dni z rzędu temperatura w dzień oscylowała w granicach dziesięciu na minusie, a w nocy poniżej minus piętnastu... Wioskę zasypało totalnie, pługów za bardzo nie było widać, z resztą "główniejsza" droga wcale nie wyglądała lepiej (dobrze, że Justynka ma auto z napędem na cztery koła, to byłem spokojniejszy, jak jeździła do Brzegu do pracy). No i nowe powitanie na wsi, kogo bym nie spotkał: "kurwa, ale najebało!" ;-)Zima fajna, ale niech już się kończy i nastanie wiosna: ciepło, słońce i więęęęęcej zieleni :-)
Wpis na raty, więc edit:
Luty minął pod znakiem zimy, ostatnie dni bardziej wiosenne :-)
Przed większymi śniegami udało się, z pomocą sprzętu wspinaczkowego (bo wysokooo - zdjęcia nie oddają wysokości), uzupełnić plexą ubytki w dachówkach dachu w stodole (operacja udana, bo wytrzymały napór śniegu ;-)).
W planach cały czas wycieczka do Namysłowa po jednego Nepomucena, może w marcu się uda :-) Cały czas coś na tej wsi, jak nie naprawa pilarki, to naprawa kosiarki; jak nie to, to wycinka drzew, albo czyszczenie komina. I tak w kółko, ciągle coś, tylko czasu na rower mało ;-) Dobrze, że dni coraz to dłuższe się robią :-)
Odnośnie wpisu - zawiozłem rower do Wrocławia, żeby podpiąć pod komputer. Przed wyjazdem sprawdzałem jeszcze, jak ma się błąd (miał się dobrze, cały czas się wyświetlał). Mimo, że busik duży, to przez zabudowę w środku ciężko upchać do niego trzydziestokilogramowy rower, ale jakoś dałem radę bez rozkręcania czegokolwiek. Rozważałem założenie bagażnika na hak, ale po przymiarce okazało się, że gdzieś coś niedobrego podziało się z kablami od wiązki i nie wszystkie światła na nim działają - brak kierunków i słabe stopy; początkowo myślałem, że to wina samego bagażnika, ale po podpięciu przyczepki wyszło to samo, chyba wilgoć (i mróz) zrobiły swoje i jak zrobi się cieplej będzie trzeba przejrzeć podłączenie wiązki w aucie. W każdym razie zajechałem do Wrocławia, wypakowałem rower, podpinamy z Piotrkiem pod kompa - żadnego błędu nie ma. Odpinamy kabel, włączam rower [sic!] - działa bez problemu. Podłączamy raz jeszcze - nic. Zupełnie nic do kasowania, wszystko działa. Jazda próbna, kilka kółek po podwórku, dalej ok.
Po wyciągnięciu z auta roweru poprawiłem magnes na szprysze odpowiedzialny za sygnał z czujnika. Dałbym sobie obciąć rękę, że sprawdzałem jego położenie przed pakowaniem do auta, ale może to tylko autosugestia i... nic nie sprawdzałem? Albo sprawdzałem innym razem?
Pierwsza diagnoza błędu 504, to - według producenta - sprawdzenie położenia magnesu czujnika.
Sztuczka magiczka, albo się naprawiło "samo", albo tym razem tego nie sprawdziłem przed spakowaniem roweru, albo nie wiem. ;-)
W całość klei się niestety sytuacja: wracam z serwisu poprzednim razem, a aucie magnes się poruszył i nie styka z czujnikiem, odpalam rower - ten nie działa i wywala błąd. Jadę ponownie na serwis, po wypakowaniu roweru poprawiam magnes, rower podłączony do komputera nie pokazuje żadnego błędu.
Być może tym razem nie zawiódł sprzęt czy system, a nawalił czynnik ludzki...? ;-)

- DST 10.00km
- Sprzęt [R.I.P.] Diamant
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Czwartek, 14 stycznia 2021 · dodano: 31.01.2021 | Komentarze 1
Styczeń - w końcu pojawiło się trochę zimy. Śnieg na wsi, z możliwością wyjścia do lasu czy na pola, nawet nie przeszkadza tak bardzo, jak w mieście- taką zimę nawet trochę lubię.Temperatura najniższa, jaką zanotowaliśmy w ogrodzie ok. 2,5- 3 metry nad ziemią, to -20 stopni (o 4. nad ranem), bliżej gruntu -20 stopni było już o 23. :-)
Kilometry zbiorcze, głównie z jazdy wokół komina.
Zdjęcia głównie ze spacerów.

Kategoria Pieszo, spacer, Diamant, Wioska
- DST 8.00km
- Sprzęt [R.I.P] Quip
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Poniedziałek, 4 stycznia 2021 · dodano: 14.01.2021 | Komentarze 2
Początek roku niezbyt fortunnie się rozpoczął, ale od początku...Jakoś w połowie zeszłego roku w Quipie wyskoczył mi błąd ERROR 504, wspomaganie ograniczyło się do ok. 15 km/h, przestały działać funkcje licznika (sterowanie trybami, prędkość, zliczanie kilometrów). Poszperałem trochę na zagranicznych forach i wyszło na to, że to wina SpeedBox'a; silnik wyczuwał, że pracuje za długo powyżej dopuszczalnej prędkości wspomagania 25 km/h i się zablokował (ot, takie zabezpieczenie Boscha udoskonalane przy każdej aktualizacji systemu). Pomimo różnych dziwnych porad nie pozostało nic innego, jak zapakować rower do auta i pojechać do chłopaków do Wrocławia podpiąć Quipa pod komputer.
Błąd skasowany, sprawdzony stan baterii, wydrukowana diagnoza - wszystko zaczęło z powrotem normalnie działać.
Do czasu ostatniej przejażdżki do Wrocławia i z powrotem...
Po tej wycieczce, tuż przed świętami, jechałem do sklepu i... jeb - znów błąd 504. Prawdopodobnie silnik znów wyczuł za długi czas jazdy ponad zakładane 25 km/h, a w sumie całą drogę z Wrocławia na wioskę jechałem na TURBO + wcześniejsze sporadyczne wyjazdy.
No nic, kolejna wycieczka do Wrocławia (dobrze się złożyło, że jechałem akurat po Mamę na święta), kasowanie błędu poprzez podłączenie do kompa i powrót.
Święta, święta, nie było czasu na rower. Po świętach odpalam rower, wsiadam, nie zdążyłem jeszcze nacisnąć porządnie na pedał i... błąd 504.
Ręce opadły. Pojechać pojechałem, bo musiałem, ale jazda trzydziestokilogramowym towerem z dodatkowym obciążeniem nie jest niczym przyjemnym. Dobrze, że błąd nie ma wpływu na sterowanie oświetleniem, bo było już po zmroku.
Znów czeka mnie kolejna wycieczka do Wrocławia z rowerem na pace...
Trochę to kłopotliwe i zaczyna działać mi na nerwy, bo zapakowanie roweru i wycieczka tam i z powrotem, żeby na dwie minuty podłączyć kabelek i skasować błąd nie jest niczym przyjemnym - to po pierwsze. A po drugie denerwujący jest brak zaufania do roweru, bo jakby stało się to daleko od domu, to słabo.
Prawdopodobnie przy ostatnim kasowaniu błędu wgrana została kolejna aktualizacja Boscha, stąd tak szybka reakcja. Arnold ma dokładnie ten sam zestaw i u niego ten problem nie wystąpił ani raz, ale on jeździ tylko w warunkach miejskich i na krótkich dystansach, więc to chyba przez to (no i skoro nie podłączał roweru do kompa, to nie wgrywał aktualizacji).
W tej sytuacji widzę dwa wyjścia.
Pierwsze, to odpiąć SpeedBox'a i pozostać przy fabrycznym wspomaganiu do 25 km/h - choć nie o to mi chodziło decydując się na rower ze wspomaganiem elektrycznym.
Zostawić to ustrojstwo i włączać "awaryjnie", gdy sytuacja będzie tego wymagała (podjazdy, jazda pod wiatr itp.); choć tu pojawia się ryzyko, że za jakiś czas znów wyskoczy ERROR 504...
Co by nie było, to i tak czeka mnie wycieczka z rowerem na kasowanie błędu.
Słabo.
Jakbym był klientem naszego sklepu i trzeci raz zdarzyłaby mi się taka sytuacja, to byłbym już mocno poirytowany.
Na tą chwilę obraziłem się na Quipa i wyciągnąłem Diamanta - łańcuchowi i sile własnych nóg mogę spokojnie zaufać :-)
No i na koniec ciekawostka odnośnie samej diagnozy.
Według komputera (główne rozbieżności):
- łącznie przejechałem 456 km - według moich wyliczeń jest to 951 km
- poszczególne odcinki i tryby wspomagania - w związku z powyższym z pewnością nie są prawidłowe
- "odcinek bez wspomagania": 72.1 km - nie ma możliwości, żebym przejechał taki dystans bez wspomagania; według mnie jest to maksymalnie dziesięć kilometrów (w tym dwa razy po około dwa, trzy kilometry dojazdowe, gdy rozładowała mi się bateria)
- "liczba pełnych cykli ładowania": 7 - nie wiem, co według niego oznacza dokładanie określenie "pełnych", ale: baterię rozładowałem dwa razy i tyle razy ładowałem ją od zera do pełna, w międzyczasie ją tylko doładowywałem, ale z pewnością więcej niż siedem razy. Poza tym, gdyby podzielić dystans z diagnozy przez ilość ładowań, to też jakieś jaja wychodzą.
- wykres też się nie zgadza, bo według niego najwięcej przejechałem na TURBO (74%), a na ECO najmniej (0%), co też mija się z prawdą. Co prawda na najwyższym trybie wspomagania możliwe, że jeździłem najczęściej, ale na najniższym również niemało (głównie z Justyną, żeby utrzymać jej prędkość).
Resztę pozostawiam indywidualnej ocenie ;-)
- DST 9.00km
- Sprzęt [R.I.P] Quip
- Aktywność Jazda na rowerze
Podsumowanie 2020.
Czwartek, 31 grudnia 2020 · dodano: 31.12.2020 | Komentarze 1
Rok się kończy, przyszedł więc czas na tradycyjne podsumowanie.Rok totalnie dziwny, myślę, że dla wszystkich. Pandemia, koronawirus, lockdown... jakieś totalne szaleństwo.
Dla nas ten rok, to jednak więcej dobrych wspomnień i chwil. Przede wszystkim spełnienie marzenia o wyprowadzce do domku na wsi. To naprawdę zupełnie inne życie i raczej ciężko byłoby mi wrócić do miasta.
Od marca do końca roku pracowałem cały czas zdalnie, to "zasługa" koronawirusa, ale wcale mi to nie przeszkadza, a nawet wręcz przeciwnie. Wrastam :-)
Justynie w gabinecie idzie całkiem dobrze, więc oboje nie mamy powodów do narzekań :-)
Ponieważ na wsi jest trochę więcej do roboty, niż w mieście i właściwie ciągle znajduje się jakieś zajęcie, to na rower nie było zbyt wiele czasu. Zwłaszcza na wiosnę i podczas lata - ciągle coś.
Rok miał być ambitny, z dojazdami rowerem do Wrocławia, ale epidemia pokrzyżowała plany (może to i dobrze) i kilometrów jest tyle, co kot napłakał. Chęci na rower są, ale zwyczajnie brak czasu. Jakoś trzeba się przed samym sobą usprawiedliwić ;-)
Co przyniesie kolejny? Nie wiem, chyba nie ma co planować, bo czasy są naprawdę dziwne. Może wypalą wakacje busikiem, a może znów będziemy siedzieli pozamykani w domach...? Czas pokaże.
Ja, jak co roku, postanawiam się poprawić i zrobić trochę więcej kilometrów, niż w latach ubiegłych. Może się uda :-)
Tradycją podsumowań jest skrót roku w zdjęciach. Łatwo nie było, bo wyjazdów mniej, ale coś tam jednak udało się uzbierać na te ostatnie dwanaście miesięcy...
Styczeń.
Luty.
Marzec.
Kwiecień.
Maj.
Czerwiec.
Lipiec.
Sierpień.
Wrzesień.
Październik.
Listopad.
Grudzień.
Do siego!
- DST 46.00km
- Teren 2.00km
- Czas 02:17
- VAVG 20.15km/h
- Sprzęt [R.I.P] Quip
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Sobota, 19 grudnia 2020 · dodano: 20.12.2020 | Komentarze 4
Powrót z Wrocławia.Zdecydowanie chłodniej, niż wczoraj, nawet pomimo nadal fajnie świecącego słońca.
Do tego jakby bardziej pod wiatr i pod górkę ;-)
Półtora kilometra przed domem rozładowała się bateria, większość trasy na Turbo.
Figura św. Jana Nepomucena w kościele w Minkowicach Oławskich:
Kategoria Quip, Solowe stany, Wioska, Wrocław, Nepomuki
- DST 48.00km
- Teren 5.00km
- Czas 02:15
- VAVG 21.33km/h
- VMAX 33.00km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt [R.I.P] Quip
- Aktywność Jazda na rowerze
...
Piątek, 18 grudnia 2020 · dodano: 20.12.2020 | Komentarze 2
Do Wrocławia na firmowe spotkanie świąteczne.Pogoda dopisała, w miarę ciepło, dużo słońca :-)
Baterii na dojazd starczyło, nawet zostały dwie kreski, ale całą drogę jechałem na trybie Tour / Sport; raz tylko włączyłem Turbo podczas wyprzedzania ciągnika.
Fajny wyjazd, miłe spotkanie, a i nocleg u Piotrka i Ewelaszki całkiem przyjemny :-)
Kategoria Praca, Quip, Solowe stany, Wrocław
- DST 15.00km
- Sprzęt [R.I.P] Quip
- Aktywność Jazda na rowerze
























